Sport.pl

Dorota Pykosz: Czuję się jak ryba w wodzie

W ostatniej chwili została powołana do kadry. Teraz ma nadzieję, że zadomowi się w niej na dłużej. - Jest bardzo miło i bardzo sympatycznie. Czuje się tu wręcz jak ryba w wodzie - mówi w wywiadzie dla Reprezentacjca.net Dorota Pykosz.
Reprezentacja.net

Jak przebiegał mecz z Białorusią?

Dorota Pykosz:

- Wydaje mi się, że było dość spokojnie, chociaż w drugim secie wkradło się troszeczkę rozluźnienia. Wtedy na boisko wszedł inny skład i przegrałyśmy tego seta. Myślę, że ogólnie było całkiem nieźle. Dawno nie grałyśmy żadnego sparingu, więc jeszcze byłyśmy troszeczkę nieskoordynowane, ale wydaje mi się, że fajnie to wyglądało.

Trener dał szansę pograć wszystkim zawodniczkom?

- Tak, trener dał każdej z nas troszeczkę zagrać. Myślę, że taki był jego zamiar, żeby wszystkie zawodniczki się pokazały. Jakim zespołem jest Białoruś? - Przyznam szczerze, że grają średnio. Trudno je ocenić, bo one właś nie wróciły z Pucharu Jelcyna. Nie wiem, czy są zmęczone graniem i podróżami, czy po prostu zawsze prezentują taki poziom. Można powiedzieć, że jest to średniej klasy zespół, przynajmniej we wczorajszym meczu. Wcześniej nigdy nie miałam okazji ich oglądać.

Jaki jest styl tej drużyny? Grają podobnie jak Rosjanki?

- Zupełnie nie. Na skrzydle mają bardzo wysoką, fajną zawodniczkę. Jeż eli tylko mogły i miały fajne przyjęcie, to przyspieszały do niej piłkę, więc nie było wysokich wystaw. Grały też dużo środkiem. Jest to trochę inny styl. Rosjanki grają taką spokojną, wyższą piłkę i na zasięgu. One jednak grają szybciej i bardziej kombinacyjnie.

Teraz sparingi z Białorusią, później Rosjanki i już eliminacje MŚ w Rzeszowie. Czujecie już dreszczyk zbliżających się emocji?

- Zaczynamy czuć, że już zbliżają się poważne mecze. Cały czas przygotowujemy się pod kątem Rzeszowa. W związku z tym powoli odczuwamy emocje.

Zaczynacie już powoli analizować rzeszowskich rywali?

- Jeszcze nie. Spotykamy się 11 lipca w Rzeszowie, więc na pewno tam będziemy codziennie pracować z wideo i analizować. Na razie idziemy po kolei i skupiamy się na swoim przygotowaniu.

Pewien etap pracy z reprezentacją już minął, zostaje Pani w kadrze na dłużej?

- Jasne, że zostaję (śmiech). Jestem bardzo szczęśliwa, że poznałam bliżej zawodniczki, z którymi spotykałam się na co dzień na parkietach w lidze. Jest jeszcze Dorka Świeniewicz, której nie widziałam w lidze, a też jest z nami. Dziewczyny są świetne. Jest bardzo miło i sympatycznie. Czuję się tu wręcz jak ryba w wodzie (śmiech).

Cała rozmowa w serwisie reprezentacja.net »