Sport.pl

Grosicki znowu podpadł. To jego koniec w Jagiellonii?

PRZEGLĄD PRASY: Kamil Grosicki nie znalazł się w kadrze Jagiellonii na zgrupowanie w Olecku. Jak pisze ?Przegląd Sportowy? powodem było pojawienie się na treningu pod wpływem alkoholu.
Ekstraklasa.tv: Kamil Grosicki błyszczy w Jagiellonii »

Sobotnie poranne zajęcia Jagiellonii mogą okazać się ostatnimi, w których udział brał Grosicki. Według informacji gazety młody piłkarz był podczas nich pijany. Na takie zachowanie szybko zareagował trener białostoczan Michał Probierz, który chciał zabrać zawodnika na badanie krwi. Grosicki jednak odmówił. Z nieoficjalnej wersji wynika, że zaraz po tym zdarzeniu Probierz postawił szefom klubu ultimatum, w którym domagał się odejścia piłkarza z zespołu. Gdyby tak się nie stało sam zamierzał zrezygnować ze sprawowanej funkcji. Ostatecznie napastnik nie znalazł się w kadrze na zgrupowanie, które rozpoczęło się w poniedziałek w Olecku.

Na oficjalnej stronie Jagiellonii jako powód absencji Grosickiego podano kontuzję, której miał się rzekomo nabawić na sobotnich zajęciach. Podobnej wersji trzyma się też piłkarz. - Kontuzji mięśnia przywodziciela doznałem już kilkanaście dni temu podczas zgrupowania - mówi gazecie.

Na razie w klubie wszyscy milczą. Sytuacji nie chce komentować prezes białostoczan Ireneusz Trąbiński, który przyznał jednak, że jeżeli pojawią się interesujące oferty za Grosickiego, klub nie będzie blokował transferu.

W Białymstoku Grosicki pojawił się w przerwie zimowej. Wypożyczony z Legii, dobrą grą skłonił niedawno działaczy Jagiellonii, do wykupienia go za 500 tysięcy złotych.

To już nie pierwszy jego nieodpowiedzialny wybryk. O jego problemach z hazardem głośno było w zeszłym sezonie. Z tego powodu w Legii chciano się go jak najszybciej pozbyć. Najpierw wypożyczono go do szwajcarskiego Sionu. Nękany osobistymi problemami piłkarz zachodu nie zwojował. Kolejną szansę dała mu Jagiellonia.

Brożek daleko od Fulham - czytaj tutaj »