Sadkowska nie leci, bo drogo

DŻUDO. Zawodniczka Gwardii Opole Urszula Sadkowska z powodów finansowych nie poleci na trzeci turniej Wielkiego Szlema do Rio de Janeiro. - Trochę szkoda, ale decyzja nie była zależna ode mnie - komentuje.
Cykl czterech turniejów Grand Slam to nowość, wzorowana na tenisie, wprowadzona w tym sezonie przez Międzynarodową Federację Dżudo. Obok mistrzostw świata i mistrzostw kontynentalnych to najbardziej prestiżowe imprezy dżudo. W pierwszych zawodach Wielkiego Szlema, które odbyły się w lutym w Paryżu, opolanka zajęła wysokie piąte miejsce. Pod koniec maja w Moskwie było jeszcze lepiej, bowiem Sadkowska stanęła na najniższym stopniu podium. Niestety, w trzeciej imprezie cyklu, która odbędzie się w najbliższy weekend w Rio de Janeiro, nie wystąpi. - Polski Związek Dżudo podjął decyzję, że wyprawa do Brazylii jest zbyt droga. A skoro nasi kadrowicze wypełnili już minima na mistrzostwa świata, nie ma sensu wydawać tylu pieniędzy na ten start - tłumaczy kierownik sekcji dżudo opolskiej Gwardii Tomasz Błach. - Oczywiście gdyby była taka konieczność, ktoś musiałby walczyć jeszcze o miejsce w MŚ, to zapewne pieniądze by się znalazły - dodaje.

W tej sytuacji Sadkowska, wraz z pozostałymi kadrowiczami, przed mistrzostwami globu nie będzie już startować. - Do 9 lipca jesteśmy na zgrupowaniu w Giżycku, od 14 przenosimy się do Cetniewa, a potem do Zakopanego - komentuje zawodniczka. Mistrzostwa świata odbędą się pod koniec sierpnia w Rotterdamie.