MOSP zdyskwalifikowany?

Drużyna juniorów starszych Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego współpracującego z Jagiellonią najprawdopodobniej zostanie wykluczona z rozgrywek o mistrzostwo Polski. Juniorzy młodsi w pierwszym meczu półfinałowym wygrali na wyjeździe 1:0 z Górnikiem Zabrze
W ćwierćfinale juniorzy starsi (do lat 19) MOSP-u po ciężkiej walce wyeliminowali Arkę Gdynia. Jednak po pierwszym meczu ćwierćfinału, gdy białostoczanie zremisowali 0:0 na wyjeździe, Arka złożyła protest do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Według gdynian w białostockiej drużynie grali nieuprawnieni zawodnicy. Chodziło im o to, że w zespole MOSP-u byli piłkarze, którzy w niedawno zakończonym sezonie brali udział w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, a nawet pierwszego zespołu Jagi (Michał Fidziukiewicz). Włodarze klubu z Gdyni tłumaczyli, że Jagiellonia i MOSP to dwa oddzielne kluby, a w myśl przepisów piłkarz w ciągu rundy nie może reprezentować dwóch klubów.

Białostoczanie byli przekonani, że protest niczego nie zmieni i w sobotę rano zamierzali wyjechać na pierwszy mecz półfinałowy z GKS-em Bełchatów. Jednak do wyjazdu nie doszło.

- W sobotę rano dowiedziałem się, że mecz jest przełożony na wtorek i nie wiadomo, czy to my w nim zagramy - mówi Mariusz Kulhawik, jeden z trenerów drużyny MOSP-u. - Wiedzieliśmy, że Arka złożyła protest po pierwszym meczu, ale nikt nie brał pod uwagę, że możemy być zdyskwalifikowani, przecież działamy tak od lat. W dalszym ciągu wierzę, że wszystko się wyjaśni, a na wyjazd do Bełchatowa jesteśmy z drużyną umówieni w poniedziałek.

- Arka ma rację i na 99 procent temu zespołowi zostaną przyznane dwa walkowery za mecze z ekipą z Białegostoku. To Arka zagra w półfinale - stwierdza niespodziewanie Mirosław Wrzesiński, przewodniczący Wydziału Piłkarstwa Młodzieżowego PZPN-u. - Podczas weekendu tylko telefonicznie sprawdziłem, czy juniorzy grający w meczu z Arką występowali wcześniej w ekstraklasie, czy Młodej Ekstraklasie. Wiem, że tak było, i czekam w poniedziałek na pisemne potwierdzenie tego faktu. Wtedy też komisja wydziału podejmie decyzję.

Na Wrzesińskim nie robi żadnego wrażenia fakt, że MOSP z Jagiellonią na takiej zasadzie działa już pięć lat. Ta współpraca zaowocowała już nawet medalami mistrzostw Polski. Ponadto gdy MOSP zgłaszał drużynę do rozgrywek juniorów to ktoś w PZPN-nie musiał ją zatwierdzić.

- Mogę tylko powiedzieć, że osoba odpowiedzialna w PZPN-ie za dopuszczenie tych piłkarzy do gry w MOSP-ie może mieć kłopoty - twierdzi Wrzesiński. - Na dobrą sprawę za wszystkie mecze, jakie MOSP rozegrał w tym sezonie, muszą być przyznane walkowery. To, że wcześniej kluby tak funkcjonowały na razie nas nie interesuje, gdyż nikt nie składał protestu. Zajmujemy się tymi dwoma spotkaniami.

Jeżeli starsza drużyna zostanie ukarana walkowerami, to niewykluczone, że w podobny sposób z mistrzostwami Polski pożegna się również zespół juniorów młodszych (do lat 17). Na razie jednak podopieczni Artura Woronieckiego nie zawracają sobie tym głowy, a w sobotę w pierwszym meczu półfinałowym na wyjeździe wygrali 1:0 z Górnikiem Zabrze. Zwycięskiego gola już w trzeciej minucie gry zdobył Kamil Zapolnik.

- Bardzo ładną wymianę piłki w polu karnym rywali przeprowadzili Jan Pawłowski i Paweł Grudziński, a gola zdobył Kamil Zapolnik - opowiada Woroniecki. - Górnik był bardzo groźny zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Gospodarze nawet strzelili bramkę, ale sędzia słusznie jej nie uznał, gdyż była zdobyta z pozycji spalonej. W drugiej połowie trochę cofnęliśmy się do obrony, jednak mogliśmy też dołożyć jeszcze ze cztery gole po kontrach. Wygraliśmy, ale rywalizacja nie jest rozstrzygnięta, gdyż Górnik to bardzo groźny zespół.

Rewanż zostanie rozegrany w środę o godz. 11 na boisku MOSP-u za halą Włókniarza.



Górnik Zabrze - MOSP Jagiellonia Białystok 0:1 (0:1)

Strzelec bramki: Kamil Zapolnik (3.).

MOSP: Nowajczyk Ż - Siuchno, Szóstko, Porębski, Butkiewicz (53. Nikitin) - Arłukowicz Ż (64. Kądzior), Zawadzki, Muklewicz (77. Kurcewicz), Grudziński - Pawłowski (80. Kuprianowicz), Zapolnik (67. Budnik).