Mistrzostwa świata w RPA bez trąbek? To dyskryminacja!

Plastikowe trąbki, wydające świdrujący w uchu dźwięk, są nie mniej ważnym tematem rozgrywanego obecnie Pucharu Konfederacji niż rekordowe osiągnięcie Hiszpanii, czy klęska mistrzów świata, Włochów. Wygląda na to, że akcja, która zaproponował Rafał Stec na swoim blogu: kibicować po ludzku, umarła zanim się tak naprawdę narodziła - komentuje na swoim blogu dziennikarz Sport.pl Michał Kiedrowski.
Jak pisze Michał Kiedrowski, Sepp Blatter, szef FIFA, wytoczył najcięższe działa. Głosy, które chcą zakazu używania trąbek zwanych w RPA vuvuzelą, nazwał po prostu... dyskryminacją. - Jaki przekaz chcemy tu głosić, jeśli mówimy: Mamy zamiar zakazać wam używania instrumentu, który wyraża waszą radość? Przecież to byłaby czysta dyskryminacja - mówi Blatter. - Powtarzam: to jest Afryka, a nie Europa Zachodnia. Tu atmosfera i kultura są inne.

Dziennikarz Sport.pl cytuje południowoafrykańską prasę, która murem stanęła za "głośnym" kibicowaniem. - Południowoafrykańska prasa również ruszyła do obrony vuvuzeli. "Puchar Konfederacji i jego big mama - mundial przyjdą i pójdą, a vuvuzela zostanie'' - pisze "Business Times". Ci, którzy szukają spokoju, mogą obejrzeć mundial w telewizji i jeśli chcą, niech sobie wcisną w pilocie guzik, który wycisza głos. "The Sowetan" nazywa wszechobecny głos instrumentu "pięknym hałasem". "Jeśli nie możesz znieść gorąca, to wyjdź z kuchni - pisze dalej gazeta. - Vuvuzela to część naszej kultury i ona tutaj zostanie. Europejczycy śpiewają przez cały mecz, a my dmiemy w nasze vuvuzele" - pisze Michał Kiedrowski. - W ten sposób wszyscy przeciwnicy vuvuzeli - sam się do nich zaliczam - zostali przebrzydłymi neokolonialistami. Walka już jest przegrana - kończy dziennikarz Sport.pl.

Więcej o Pucharze Konfederacji czytaj na Sport.pl »