Rajd Polski: Obietnica Maxa Mosleya i pomoc szarej eminencji rajdów

Rajd Polski jest w tym roku po raz drugi w swojej 66-letniej tradycji eliminacją mistrzostw świata. Organizatorzy stoczyli niejedną zakulisową walkę by móc gościć najlepszych rajdowców świata.
Do organizacji rundy WRC (Rajdowych Mistrzostw Świata) nie wystarczą pieniądze i popisowa organizacja. Potrzebne są dobre kontakty i umiejętność prowadzenia zakulisowej gry. To dołączenie do elity, w której są już rajdy Wielkiej Brytanii, Monte Carlo (będzie eliminacją za rok z powodu przepisów o cykliczności), Australii, Nowej Zelandii, czy Finlandii.

- Współpraca polsko-skandynawska, mocna pozycja polskich działaczy w Światowej Federacji Samochodowej (FIA) i dobra organizacja dotychczasowych rajdów - powody przyznania Polsce organizacji jednym tchem wymienia Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego. 

Pod enigmatycznym stwierdzeniem o współpracy ze Skandynawią kryje się osoba Simo Lampinena, szarej eminencji w zakresie organizacji rajdów, człowieka przez wiele lat zajmującego się przygotowywaniem najlepiej organizowanego Rajdu Finlandii. To jego o pomoc prosili polscy działacze, którzy przyznają, że niektóre pomysły organizacyjne są żywcem wzięte od sąsiadów zza Bałtyku.

Nie bez znaczenia jest także dobra pozycja we władzach FIA Jacka Bartosia, który jest członkiem komisji bezpieczeństwa federacji. - O lobbingu nie mówmy, bo to zakulisowe sprawy, ale oczywiście jako związek motorowy mamy dobrą pozycję w światowej radzie FIA - mówi ze spokojem i uśmiechem Bartoś.

Pomogła z pewnością obietnica szefa FIA Maxa Mosleya, który odwiedził rajd jeszcze w czasach, gdy ten był rozgrywany na śląskich nawierzchniach asfaltowych. Mosley powiedział wtedy, że wszystko jest tutaj super, ale rajdy na szutrze są bardziej widowiskowe i w tym kierunku wszyscy zmierzają. Wkrótce imprezę przeniesiono na Mazury.

Tegoroczny Rajd Polski rozpocznie się w czwartek superoesem na specjalnie wybudowanym do tego celu torze w Mikołajkach. Impreza potrwa do niedzieli, a kierowcy będą mieli do pokonania 18 odcinków specjalnych o łącznej długości 352 kilometrów.