Celtic sprzeda Boruca, żeby mieć pieniądze na transfery?

Trener Celticu Glasgow Tony Mowbray zapowiedział, że może sprzedać któregoś z najważniejszych zawodników, jeżeli zdobędzie w ten sposób pieniądze na inne transfery. Jednym z głównych kandydatów typowanych do odejścia jest Artur Boruc
Piłkarze Polonii mają oferty z Anglii »

Nowy szkoleniowiec Celtiku, Tony Mowbray, postępuje z niepokornymi podopiecznymi znacznie ostrzej niż Gordon Strachan. Na przykład gdy pracował w Hibernianie, bez żalu sprzedał ulubieńca fanów, Granta Brebnera, do Dundee United, kiedy wychowanek Manchesteru United wpadł w szpony hazardu.

Wobec Boruca w Celtiku nie będzie już stosowana taryfa ulgowa. Polak był bowiem ulubieńcem Strachana, trener traktował jego wybryki nadzwyczaj pobłażliwie.

Polak m.in. pił alkohol podczas zgrupowania reprezentacji Polski, Celtic nałożył na niego karę finansową za nadużywanie trunków podczas przedsezonowego zgrupowania zespołu, a na treningu Boruc rzucił się na kolegę, po czym wyjaśnił sobie z nim sprawy w szatni.

Teraz, gdy do klubu przyszło dwóch nowych bramkarzy - Łukasz Załuska i Dominic Cervi - Mowbray nie będzie na Boruca skazany.

To wszystko razem oznacza, że dotychczasowy golkiper może się już wkrótce z Celtikiem pożegnać.

Mowbray wyznał w wywiadzie dla "Sunday Herald", że może sprzedać któregoś z najdroższych zawodników, jeżeli dzięki temu będzie mógł kupić trzech innych. Nie wymienił nazwisk, ale wiadomo, że w grę wchodzą Scott Brown, Aiden McGeady, Scott McDonald i, zapewne na pierwszym miejscu, właśnie Boruc.

- Jeśli drużyna będzie funkcjonować lepiej, ponieważ trzech zawodników okaże się przydatnych i będzie lepiej współpracować, to korzyść dla zespołu, klubu i kibiców jest oczywista, bo będziemy wygrywać mecze - dodaje Mowbray. - Tak właśnie robią czołowi trenerzy. Dla dobra ekipy podejmują ważkie decyzje w kluczowych momentach - mówi.

Jak trener Celtiku radził sobie w trudnych przypadkach »