Co Grzegorz Lato naobiecywał reżimowi Zimbabwe

?The Herald?, rządowa gazeta z Zimbabwe, informuje, że prezes PZPN Grzegorz Lato zawarł umowę z przedstawicielem tamtejszego resortu turystyki, według której Polska przed MŚ w 2010 r. przyjedzie na trzy zgrupowania do Zimbabwe. - Prezes rozmawiał z szefową związku Zimbabwe na Bahamach, ale nic wiążącego nie ustalono - twierdzi rzecznik PZPN, Jakub Kwiatkowski.
Zimbabwe to od lat parias światowej społeczności, obłożony sankcjami ONZ, obok Kuby i Korei Północnej jest w czołówce krajów, w których łamane są prawa człowieka. Po 22 latach dyktatury Roberta Mugabe kraj popadł w ruinę, szaleje hiperinflacja, a na początku roku przez Zimbabwe przetoczyła się epidemia cholery.

Według rządowego dziennika "The Herald", przy okazji zgrupowania kadry w RPA, Lato miał w ubiegłym tygodniu zwiedzać słynne Wodospady Wiktorii w pobliskim Zimbabwe, jedną z głównych atrakcji turystycznych Afryki. I tam miał też prowadzić rozmowy z miejscowymi oficjelami.

- Przyjedziemy do Zimbabwe na co najmniej dwa lub trzy obozy przed MŚ - cytuje szefa PZPN "The Herald". - Uzgodnienia zajęły nam dwa dni, teraz na panu Karikoga Kaseke spoczywa zabezpieczenie logistyczne naszego przyjazdu - miał powiedzieć Lato. - Jestem po raz pierwszy w Zimbabwe i nad Wodospadami Wiktorii. Po dwóch dniach rozmów uzgodniliśmy z tutejszymi przedstawicielami (ZTA, Zimbabwe Tourism Authority), że przyjedziemy tu na obóz - cytuje go gazeta.

Według "The Herald" Polacy mają przejść w Zimbabwe aklimatyzację przed turniejem w RPA, a wcześniej przyjechać w listopadzie tego roku i w lutym 2010 r. gazeta obwieszcza to w triumfalistycznym tonie, dotąd bowiem Zimbabwe, mimo bardzo dogodnego położenia, nie zdołało przekonać żadnej innej reprezentacji, by odbyła tam zgrupowania aklimatyzacyjne przed mundialem w RPA.

- Ustaliliśmy, że Polacy będą trenowali z reprezentacją Zimbabwe w najsilniejszym składzie i że pomogą nam w sprowadzeniu na tę okazję najlepszych piłkarzy Zimbabwe grających za granicą. Po ich pierwszej wizycie w listopadzie reprezentacja Zimbabwe pojedzie na obóz do Polski - mówi szef ZTA Karikoga Kaseke. - Strona polska powiedziała, że spróbuje zachęcić inne drużyny, np. Rosję, do przyjazdu na obóz do Zimbabwe - dodał.

Lato i polska delegacja została ponoć do Zimbabwe zaproszona przez polskiego menedżera i właściciela akademii piłkarskiej w Zimbabwe Wiesława Grabowskiego, który pilotował transfery m.in. Dicksona Choto i Takesure Chinyamy do Polski.

Działacze PZPN polecieli do RPA nie tylko w celach sportowych, bo oprócz dwóch meczów reprezentacji czekało ich jeszcze sporo atrakcji turystycznych. Według "Dziennika" w ramach wycieczki, wraz z żonami, mieli odwiedzić m.in. Przylądek Dobrej Nadziei i wyspę Robben, na której wieziono Nelsona Mandelę. Ale o pobycie prezesa w Zimbabwe oficjalnie nic nie wiadomo.

- Prezes Lato nie wracał z delegacją do Polski, ale w środę poleciał do Johannesburga. Byś może tam prowadził jakieś rozmowy, ale nic nie wiem na ten temat. Potem miał wracać przez Frankfurt do Warszawy - wyjaśniał w rozmowie ze Sport.pl rzecznik PZPN.

- Grzegorz Lato spotkał się z panią prezes związku piłkarskiego w Zimbabwe (ZIFA) Henriettą Rushwayą na Bahamach podczas kongresu FIFA. Rozmawiali o ewentualnej możliwości przejścia aklimatyzacji w Zimbabwe, ale nie zawarto żadnych wiążących umów. Na pewno nie było mowy o obozie. Przede wszystkim Polska musi awansować do mistrzostw. Poza tym tego rodzaju działania muszą być uzgodnione z FIFA i firmą Sport Five - wyjaśnił dodatkowo w niedzielę Kwiatkowski.

Tarasiewicz: Reprezentacji bym nie odmówił - czytaj tutaj »