NBA: Władz Los Angeles nie stać na mistrzowską paradę Lakers

Los Angeles Lakers brakuje już tylko jednego zwycięstwa do zapewnienia sobie 15 mistrzostwa NBA. W radzie miasta pojawiają się jednak głosy, że nie stać Los Angeles na wydawanie parady na cześć mistrzowskiej drużyny. Relacja z niedzielnego meczu z Orlando na żywo od ok. 1:30 w Sport.pl. Blogujcie, komentujcie, twitujcie, blipujcie i mailujcie na zczuba.pl i zczuba@g.pl - zróbmy relację z meczu razem!
Jak Magic mogą wrócić do gry? »

Lakers prowadzą z Magic 3:1 w serii do czterech zwycięstw. Już w niedzielę w nocy mają szansę zapewnić sobie tytuł. We wtorek przedmieściami miasta mogłaby przejść triumfalna parada.

Taka parada może jednak kosztować miasto ponad milion dolarów. W tym samym czasie Los Angeles zmaga się z poważnym deficytem budżetowym - rozważa się grupowe zwolnienia i zmniejszenie pomocy miasta.

- Nie stać nas na pokrycie kosztów - mówi zasiadająca w radzie miasta Jan Perry. - Jak możemy podejmować decyzje w sprawie zatrudnienia, a potem sponsorować paradę? - pyta retorycznie.

Jej kolega z rady, Bernard Parks, jest jednak innego zdania:

- W mieście będzie ogromne świętowanie. I najprawdopodobniej miasto pokryje ogromną część kosztów - zapowiada. - Nie mamy teraz czasu na negocjacje jakiegoś kontraktu z Lakers czy kimkolwiek innym.

Policja z kolei zarzeka się, że jest przygotowana na ewentualne chuligańskie wybryki czy akty wandalizmu, jakie zdarzały się w przeszłości podczas świętowania zwycięstw.

Po ostatnim czwartkowym zwycięstwie Lakers nad Magic pewna grupa wdarła się na skrzyżowanie we wschodnim Los Angeles i zaczęła niszczyć samochody.

- Kibice, dobra zabawa, to nie krzywdzenie ludzi - zaapelował szeryf hrabstwa Los Angeles Lee Baca. - Lakers to klub sportowy, a nie jakaś destrukcyjny oddział. A zatem świętujcie, bawcie się, a nie popełniajcie przestępstwa! - prosił Baca.

Los Angeles Times: Już po Orlando »