Cristiano Ronaldo uciekł z Anglii przed podatkami?

Czy właśnie rozpoczął się zapowiadany przez Arsena Wengera exodus największych gwiazd z angielskiej Premier League? Trener Arsenalu obwinia za to podwyższenie stawki podatkowej dla najbogatszych do 50 proc.
Manchester United będzie kupował drożej »

Cristiano Ronaldo był jedną z największych, najlepiej zarabiających gwiazd. Od kwietnia przyszłego roku, kiedy nowe regulacje podatkowe wejdą w życie, musiałby oddawać połowę z zarabianych tygodniowo 130 tys. funtów (150 tys. euro).

W Hiszpanii czeka go zupełnie inny system, wspierający obcokrajowców, chcących pracować w tym kraju.

Portugalczyk przez sześć najbliższych lat będzie płacił tylko 23 proc. ze 150 tys. funtów (175 tys. euro) tygodniówki. Czysty zysk. Do tego będzie właścicielem połowy praw do własnego wizerunku, których wartość ma wzrastać o 25 proc. każdego roku.

Gdy inni futboliści dowiedzą się, jakich korzyści finansowych może dostarczyć transfer do Hiszpanii, być może także będą chcieli podążyć w ślady C. Ronaldo.

Trener Arsenalu Arsene Wenger ostrzegł w zeszłym miesiącu, że Premier League może stać się przez podniesienie bariery podatkowej ligą mniej atrakcyjną transferowo, a w rezultacie nawet utracić status najlepszej ligi świata, jakim cieszy się w ostatnich latach.

Pierwszy głośno na wysokie podatki poskarżył się Andriej Arszawin. Rosyjski napastnik Arsenalu wkrótce będzie musiał płacić podatki o 10 proc. wyższe, czego nie wiedział, decydując się na transfer. Teraz domaga się od klubu znaczącej podwyżki.

- Ważne jest, żeby dokładnie zrozumieć, ile pieniędzy będzie się otrzymywać i jakie podatki płacić, żeby nie było tak niemiłych niespodzianek, z jakimi ja muszę się teraz zmierzyć. Nic nie wolno robić w pośpiechu - skarżył się niedawno.

- Rząd brytyjski nagle zaczął rozwiązywać swoje problemy spowodowane przez kryzys kosztem ludzi zarabiających wielkie pieniądze - dodał gorzko jego agent, Dennis Lachter.