Wypadek Vive. Konitz już w domu, masażysta w szpitalu

Dramatycznie wyglądał wypadek, do którego we wtorek ok. godz. 14 doszło na wiadukcie w Zawierciu. Obrażenia odnieśli w nim rozgrywający Vive Bartosz Konitz oraz trener odnowy biologicznej mistrzów Polski Tomasz Mgłosiek.


Dramatycznie wyglądał wypadek, do którego we wtorek ok. godz. 14 doszło na wiadukcie w Zawierciu. Obrażenia odnieśli w nim rozgrywający Vive Bartosz Konitz oraz trener odnowy biologicznej mistrzów Polski Tomasz Mgłosiek.

- Lekarze mówią, że to cud, że nic poważniejszego się nie stało - opowiada "Gazecie" Mgłosiek. - Wracaliśmy z Bierunia z kontrolnej wizyty Bartka po urazie stawu skokowego. I - prawdę mówiąc - to moje ostatnie obrazki. Nic więcej nie pamiętam - dodaje. Przytomność odzyskał dopiero następnego dnia.

Na wiadukcie w Zawierciu z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn audi A4 prowadzone przez sympatię Konitza Kristin Vendeloo czołowo zderzyło się z terenowym fordem. W wypadku uczestniczył jeszcze dostawczy fiat ducato.

Rozgrywający Vive ma złamany nadgarstek prawej ręki, poważnych urazów głowy doznał natomiast Mgłosiek. W wypadku rannych zostało sześć osób, dwie trafiły do szpitala.