Paweł Brożek i Roger. Towar niechciany?

Zamiast polskiego króla strzelców we Francji wolą drugoligowca z Senegalu czy Beninu. O brazylijską gwiazdkę reprezentacji Polski nikt nawet nie pyta
Ekstraklasa.tv: Zobacz wszystkie bramki Pawła Brożka »

Wisła Kraków sprzeda Pawła Brożka, gdy ktoś zapłaci trzy miliony euro. Legia będzie szczęśliwa, gdy dostanie za Rogera 400 tys. euro. Ale ofert nie ma.

- Brożek to dobry piłkarz, ale nie bardzo dobry. Lepiej kupić Senegalczyka czy gracza z Beninu z drugiej ligi francuskiej. Wiadomo, że będzie lepszy technicznie - mówi "Gazecie" działający na rynku francuskim agent piłkarski Tadeusz Fogiel.

Brożek ma 26 lat, od dwóch sezonów jest najlepszym piłkarzem ekstraklasy. Dla Wisły i reprezentacji strzelił w tym czasie 52 gole w 80 meczach. Dwa razy z rzędu został królem strzelców, co nie udało się nikomu przez 16 lat.

Roger błysnął na Euro 2008. Według zagranicznych dziennikarzy, z którymi rozmawialiśmy, był najlepszym polskim piłkarzem obok bramkarza Artura Boruca. W tym sezonie 27-letni pomocnik Legii był bez formy, ale w kadrze zdarzały mu się zagrania wybitne. Strzelił kapitalnego gola w sparingu z Walią, miał świetną asystę przy bramce Ireneusza Jelenia w Irlandii Północnej.

Obaj chcą wyjechać z Polski. - To jest ten moment, ale musi to być transfer, z którego będę zadowolony ja i Wisła. Chciałbym spróbować sił w niezłym klubie silnej ligi. Powiedzmy z Hiszpanii - mówił kilka miesięcy temu napastnik Wisły. Doprowadził klub z Reymonta do kolejnego tytułu, a prezes Bogusław Cupiał, który obiecał mu transfer w wypadku dobrej oferty, dotrzyma słowa.

Roger na wyjazd z Polski naciska od roku. Prezes Legii Leszek Miklas twierdzi, że od Euro 27-letni pomocnik poczuł, że jest stworzony do gry na wyższym poziomie i w lepszym klubie. - Z rozmów z nim i jego menedżerem jasno wynika, że na Łazienkowskiej grać już nie zamierza - mówił Miklas.

Kłopot polega na tym, że europejskie kluby nie mają zamiaru się o nich zabijać. - Wiosną piłkarzy Wisły, Legii i Lecha obserwowali wysłannicy Auxerre, Le Mans, Lens, PSG, Sochaux. Nikt ich nie zachwycił. Gole w polskiej lidze, mistrzostwa i tytuły króla strzelców nie dają żadnego świadectwa jakości. Patrzy się głównie na puchary i reprezentację. A poza meczem z Czechami trudno przypomnieć sobie dobry występ kadry - mówi Fogiel.

Poprzedniego lata agent Rogera Marcelo Robalinho próbował wcisnąć swojego zawodnika Olympiakosowi i Panathinaikosowi. - Jego oferty wylądowały w koszu. Tak jak kandydatury 200 innych graczy przesłane w tym czasie - mówili nam greccy dziennikarze. - O Rogera nikt, oprócz jego menedżera, nawet nie pytał - dodał Miklas.

Jesienią skauci Olympiakosu oglądali pomocnika Legii w meczu z Czechami. Oferty nie złożyli.

Klubów śledzących karierę Rogera jest więcej. Leo Beenhakker wspomniał niedawno, że Feyenoord obserwuje go od czterech lat. - Po Euro chciało go Olympique Marsylia. Trener Eric Gerets był zdecydowany. Gdy jednak okazało się, że do wzięcia jest dużo droższy i młodszy Hatem Ben Arfa z Lyonu, nie wahał się ani chwili. Dziś o taką ofertę byłoby ciężko. Wszyscy wiedzą, jak Roger grał wiosną - mówi Fogiel.

Robert Matusiewicz, angielski agent piłkarski, twierdzi, że złożył Legii oferty dla Rogera z klubów I i II ligi angielskiej. I nawet prowadzi z Legią rozmowy. - Nieprawda. Ale może wysłał te propozycje na adres CWKS Legia, która awansowała właśnie do okręgówki? - zastanawia się prezes Miklas.

O propozycjach dla Brożka wspomina Karol Glomb, agent m.in. Andrzeja Niedzielana: - Zgłosiły się dwa kluby Premier League, ale nawet do niego nie dzwoniłem, bo Brożek nie chce tam grać.

Dwa i pól roku temu napastnika reprezentacji Polski chciało Nancy. Piłkarz odmówił, bo obawiał się, że nie poradzi sobie w średniaku ligi francuskiej. Wisła miała dla niego ofertę z Lokomotiwu Moskwa, ale do Rosji także odchodzić nie chce. Nie interesuje go ani Wschód, ani Turcja.

W obu przypadkach przeszkodą nie jest cena, ale... - Po nieudanym podboju Premier League przez Grzegorza Rasiaka i Tomasza Frankowskiego nikt w Anglii nie wyda milionów za gracza z polskiej ligi. Za duże ryzyko. W najlepszym wypadku można zaproponować roczne wypożyczenie. Jeśli piłkarz się sprawdzi, zapłacą i 4 mln euro - kończy Matusiewicz.

Łukasz Garguła odlicza czas do powrotu - czytaj tutaj  »