Nowy sponsor strategiczny Lecha

Firma bukmacherska została nowym sponsorem strategicznym poznańskiego klubu w miejsce Warki. I teraz to reklama BetClic będzie się znajdować na koszulkach piłkarzy ?Kolejorza?
Podpisanie umowy odbyło się z wielką pompa - w hotelu Andersja, w obecności ambasadora BetClic - legendarnego trenera włoskiego Arrigo Sacchiego. - Przyjechałem tu objąć Lecha - zażartował najpierw trener wicemistrzów świata z 1994 r. i wielkiego AC Milan z przełomu lat 80. i 90., po czym dodał: - Żart, żart. Mnie trenowanie już nie interesuje.

Nie do końca jednak, bo Sacchi ma za rok poprowadzić reprezentację kibiców Lecha, wyłonioną w konkursach nowego sponsora. Zmierzy się ona z Lechem.

Właśnie tego typu "niematerialne korzyści" uważają władze klubu za kluczowe do określenia jako korzystnej umowy z zarejestrowanym na Malcie francuskim internetowym bukmacherem rodem z Londynu. - Gdybyśmy nie mieli pewności, że umowa jest korzystna, nie podpisalibyśmy jej. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale o współpracę z kibicami i korzyści dla nich - mówi prezes Lecha Andrzej Kadziński.

Do tego dochodzi np. współpraca z Olympique Marsylia, który też jest sponsorowany przez BetClic. Lech oświadczył, że zawrze umowę partnerską ze swym byłym rywalem pucharowym z 1990 r. Być może dojdzie też do współpracy z Juventusem Turyn i Udinese, które też są zawiązane z BetClic. Współpraca ma dotyczyć wymiany know-how: wiedzy z dziedzin szkolenia młodzieży, skautingu, marketingu, opieki medycznej. - Czego się da - mówi prezes Kadziński.

Czy to znaczy, że nowy sponsor strategiczny wyłoży mniej pieniędzy niż dotychczasowy? Lech odmawia ujawnienia, jaką sumą zostanie zasilony. Poprzednio Warka wykładała ok. 3 mln zł (teraz zostanie w Lechu jako sponsor typu premium, czyli stopień niżej niż dotychczas w hierarchii sponsorskiej). Kadziński mówi: - Nie podam, jakiej wysokości będzie budżet Lecha na nowy sezon, bo dopiero go weryfikujemy. Wielu sponsorom kończą się umowy, ale żaden nie chce odejść - dodał.

Trochę to zaskakujące, że zachodnia firma bukmacherska po inwestycjach w kluby francuskie i włoskie skierowała się następnie do Polski, a nie krajów mocniejszych piłkarsko. Dlaczego? Tomasz Mazur, szef BetClic na Polskę nie ukrywa, ze wiąże się to z wejściem jego firmy na polski rynek. - Równocześnie wchodzimy też do Portugalii, Hiszpanii, Niemiec i Grecji, ale tam jeszcze nie ustaliliśmy, w który klub wejdziemy - mówi. Natomiast w Polsce - już tak. Poszło szybko, bo choć Lech nie jest mistrzem Polski, ma - jak przyznaje chief manager tej firmy Marc Guigo - najbardziej lojalnych kibiców. I jest ambitny. Okazał się najbardziej odpowiedni. Guigo przytoczył nawet anegdotę o kibicu Olympique Marsylia, którego zapytał o to, jaki jest najbardziej znany polski klub. - Lech Poznań - odpowiedział fan OM.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że kolosalne wrażenie na tego typu sponsorach jak właśnie BetClic wywarł start Lecha Poznań w europejskich pucharach i fakt, że losami "Kolejorza" żył wówczas cały kraj. Nawet Arrigo Sacchi przyznaje: - Widziałem obydwa mecze z Udinese. Byłem pod wrażeniem.

Prezes Kadziński: - Klub, którego mecze w otwartej telewizji oglądało wieczorami po 4,5 miliona widzów, nie jest nieznany. Mamy już swoją markę.

Tomasz Mazur: - Dlatego też nie boimy się wiązać z konkretnym klubem. Nie boimy się jakichś negatywnych reakcji kibiców innych klubów w Polsce. Poza jakimiś najbardziej radykalnymi fanatykami, reszta trzeźwo oceniała sytuację i choćby podczas tych startów w Pucharze UEFA patrzyła na Lecha życzliwie.

Prezes Kadziński: - BetClic jest do nas całkiem podobny. Są na rynku trzeci rok. My też od trzech lat tworzymy nowego Lecha.

BetClic to jeden z tych sponsorów, którzy nie stawiają Lechowi wymagań typu "mistrzostwo Polski". Owszem, jest przewidziana w trzyletniej umowie premia za zajęcie określonych miejsc, ale to prezes Kadziński mówi, że: - Nie po to to wszystko robimy, żeby pałętać się w lidze na niższych miejscach.

Marc Guigo z BetClic nie potrafił jednak powiedzieć, jaki kurs podyktowałby teraz na to, że Lech będzie mistrzem kraju w 2010 r. - Wkrótce takie typy się jednak pewnie pojawią - stwierdził.

A piłkarze Lecha nadal będą mieli zakaz gry u bukmachera. - Tak jak na całym świecie - mówi Kadziński.