Sport.pl

Robert Radwański: Tenis to jest biznes!

- Ludzie nie rozumieją, na czym polega zawodowy tenis. To jest biznes, a nie rekreacyjna zabawa weekendowa - tłumaczy rezygnację z udziału w Warsaw Open "Gazecie Wyborczej" Robert Radwański. Agnieszka Radwańska gra za to we French Open - relacja z pierwszego meczu na żywo ok. 17 w Sport.pl
Makarczyk dalej będzie dyrektorem, Aga już nie zagra? »

Ojciec i trener najlepszej polskiej tenisistki uważa, że w jego zachowaniu nie ma nic dziwnego. Wręcz przeciwnie, dziwi się, że większość internautów komentujących całą sprawę jest do Radwańskich nieprzychylnie nastawiona.

- Ludzie, przecież ja nie odkryłem Ameryki! Tu nie chodzi o to, że my jesteśmy chciwi. Ja po prostu ujawniłem mechanizmy załatwiania występów gwiazd na turniejach. Tak zawsze w tenisie było, jest i będzie. Na całym świecie - wyjaśnia Radwański. - Wie to każdy człowiek znający się na tenisie. Nie ma sentymentów czy patriotyzmu. Jak w Moskwie nie będzie wszystko ustalone jak należy, to żadna Rosjanka nie przyjedzie na turniej.

O tym, że najlepsza polska zawodniczka w Warszawie nie wystąpi, mówiło się już od jakiegoś czasu. Uskarżała się na - według wielu rzekomy - ból pleców. Prawdziwy skandal wybuchł jednak, gdy Makarczyk ujawnił maila od ojca tenisistki, Roberta Radwańskiego.

A poszło o to, że Makarczyk nie chciał zapłacić Radwańskiej tzw. startowego, które kusi najlepsze tenisistki do udziału w turniejach. Do Warszawy przyjechała Maria Szarapowa, uważana za "najdroższą tenisistkę", o co spore pretensje miał Radwański.

- Ujawniłem tę historię, bo 99,9 proc. ludzi w Polsce myśli pewnie do dziś, że Szarapowa przyjechała do nas, bo lubi Warszawę, a Hantuchova dobrze się czuje, wdychając nasze powietrze. Ludzie nie rozumieją, na czym polega zawodowy tenis. To jest biznes, a nie rekreacyjna zabawa weekendowa - tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Radwański. - Tak jak pan Stefan Makarczyk nie organizuje turnieju w celach charytatywnych, tylko żeby zarobić, tak nikt w zawodowym tenisie nie gra dla zabawy, tylko dla pieniędzy. W tenisie nie ma sentymentów, jeżdżenie na turnieje z sympatii do dyrektora turnieju to są bajki.

Radwański podkreśla, że z dyrektorem Warsaw Open dogadani byli już w listopadzie ubiegłego roku. Sytuacja zmieniła się dopiero niedawno.

- W listopadzie pan Makarczyk miał za sobą poważnego sponosora, firmę Orange i obiecywał złote góry, ale potem negocjacje mu się rozsypały. Dlaczego? Proszę zapytać w Orange. Wiosną powiedział, że jest kryzys, ma trudności z zapięciem budżetu i będzie ciężko. Po raz pierwszy powiedział o ratowaniu polskiego tenisa i patriotyzmie. Wtedy jeszcze z Agnieszką mówiliśmy sobie, że i tak zagramy. Ale coś w nas pękło, gdy nagle okazało się, że w turnieju, który nie ma ponoć pieniędzy, zagra najdroższa tenisistka świata, czyli Szarapowa - podkreśla Radwański. - Według wcześniejszych ustaleń to miały być mistrzostwa Polski open, miały zagrać Polki i polonuski. Miała być Agnieszka, Karolina Woźniacka, Sabina Lisicka. Zamiast tego pojawiły się Rosjanki i Słowaczka. Widocznie ktoś uznał, że to ciekawsze - kończy Radwański.

W Warsaw Open nie zabrakło takich gwiazd jak Hantuchova czy Szarapowa, ale nie było tenisistek z pierwszej dziesiątki rankingu. Wygrała niespodziewanie Rumunka Aleksandra Dalgheru.

Radwańska: to paranoja jak jestem traktowana w Warszawie


Agnieszka Radwańska rozpoczyna za to w poniedziałek swój start w Rolandzie Garrosie. Relacja na żywo z pojedynku z Paragwajką De Los Rios ok. 17 w Sport.pl. Polka miała rozpocząć swoje spotkanie o 14:15, ale jej mecz, rozgrywany jako trzeci tego dnia na korcie nr 3, jest przełożony ze względu na bardzo długi czas trwania pierwszego pojedynku.

Wywiad z Robertem Radwańskim znajdziesz tutaj >


Kto ma rację w sporze o występ Radwańskiej na Warsaw Open?
Więcej o: