Domachowska już odpadła, Radwańska mierzy w ćwierćfinał

Marta Domachowska przegrała w I rundzie z Na Li. Agnieszka Radwańska rozstawiona jest z nr. 12. - Cel minimum to 1/8 finału, ale marzy mi się kolejny ćwierćfinał Szlema - zapowiada. W Paryżu zagra też Urszula Radwańska i Łukasz Kubot, pierwszy Polak w męskim singlu od 14 lat.
Domachowska przegrała w niedzielę z Chinką 4:6, 2:6 i była to, niestety, kolejna "klasyczna" porażka 23-letniej Polki. Wyszła na prowadzenie 4:2 i pokazała dość ładną, agresywną grę, ale potem nastąpił szybki zjazd w dół okraszony 28 niewymuszonymi błędami i bardzo kiepskim serwisem. Po 72 minutach Chinka (nr 25 w turnieju) cieszyła się ze zwycięstwa. - Początek dobry, a potem uciekła koncentracja. Rywalka była chyba za mocna - powiedziała Marta po meczu. Z turniejem pożegnała się jako pierwsza ze wszystkich zawodników i zawodniczek, bo zaczęła mecz o godz. 11.

Dlaczego znów uciekła koncentracja, Marta nie wiedziała. Na trybunach polscy kibice i dziennikarze byli jednak świadkami znamiennej dla atmosfery wokół Polki wymiany zdań między jej trenerem Pawłem Ostrowskim a mamą Barbarą, która już w połowie drugiego seta zaczęła krytykować przygotowania i grę córki. - Katastrofa, co ona gra! - mówiła na głos matka. Trener stwierdził, że takie publiczne uwagi w czasie meczu to chyba nie jest najlepszy pomysł, a jak mama chce, to może sama prowadzić Martę. Na wieczór Ostrowski zarezerwował sobie bilet powrotny do Polski.
Radwańska: moje minimum na Roland Garros to 4. runda


Agnieszka Radwańska w I rundzie zmierzy się w poniedziałek z 33-letnią Rossaną de Los Rios z Paragwaju (WTA 101). - Proszę mnie już nie pytać o Warsaw Open. Teraz najważniejszy jest Paryż. Rywalka to specjalistka od gry na mączce, ale ma swoje lata. W zeszłym roku wygrała z nią Marta Domachowska. Ja pokonałam ją łatwo na mączce w 2007 r. we włoskiej Bielli, a niedawno Ula zwyciężyła ją na korcie twardym. Mam nadzieję, że będzie dobrze - powiedziała "Gazecie" i Sport.pl Radwańska. W kolejnych rundach może wpaść m.in. na leworęczną Patty Schnyder, a w 1/8 finału na Swietłanę Kuzniecową. Serena Williams może czaić się w ćwierćfinale. - Czuję się dobrze, plecy już nie bolą, ale przed I rundą nie będę przewidywać, co będzie dalej - mówiła Radwańska, która rok temu przegrała z Jeleną Janković w 1/8 finału.

Urszula, 18-letnia siostra Agnieszki (WTA 76), zmierzy się w I rundzie z Belgijką Yaniną Wickmayer (WTA 63). - Przegrałam z nią dwa lata temu w Chinach, więc mam nadzieję na rewanż. Losowanie średnie, ale mogłam trafić gorzej, na jakąś rozstawioną rywalkę - stwierdziła Urszula.

- Postaram się o niespodziankę - mówił z kolei "Gazecie" i Sport.pl Łukasz Kubot (ATP 137). W I rundzie zmierzy się z Serbem Viktorem Troickim (ATP 37). Ostatnim zawodnikiem znad Wisły, który grał na French Open w turnieju głównym, był Wojciech Kowalski w 1995 r. Przegrał w I rundzie w pięciu setach z Francuzem Guyem Forgetem. Kubot w trzeciej, decydującej rundzie eliminacji, pokonał Brazylijczyka Thiago Alvesa (ATP 118) 4:6, 6:3, 10:8. - Z Viktorem znamy się dobrze, kilka lat temu byliśmy w singlu na zbliżonym poziomie, graliśmy w tych samych challengerach, ale on potem niesamowicie wystrzelił, a ja koncentrowałem się na deblu. Będzie faworytem, bo jest w czterdziestce, gra w mocnej reprezentacji Serbii w Pucharze Davisa. Najważniejszy będzie mój serwis. Troicki to mistrz returnów, nie można dawać mu prezentów - powiedział nam Kubot.

Radwańska: Proszę już nie pytać o Warszawę. Czas na Paryż »