Sport.pl

Mr. Raikkonen welcome back, czyli Grand Prix Monako w skrócie

Iceman wrócił na konferencje prasowe. Mistrz świata z 2007 roku, uznawany za jednego z najlepszych na świecie, czempion wyścigów, leniuch treningów po raz pierwszy w tym sezonie pokazał się na konferencji prasowej obowiązkowej dla trzech najlepszych kierowców kwalifikacji lub Grand Prix


Ferrari wraca w dobrym stylu

Trzecie miejsce w Monako zdobył Kimi Raikkonen, czwarty był Felipe Massa. Ferrari się dźwiga ze zgliszczy, potęga awansowała na czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Iceman przywitano brawami najpierw na konferencji prasowej po kwalifikacjach, w których był drugi. Mistrz świata z 2007 roku, uznawany za jednego z najlepszych na świecie, czempion wyścigów, leniuch treningów pokazał się w niej po raz pierwszy w tym sezonie. Jest ona obowiązkowa dla trzech najlepszych kierowców kwalifikacji. Potem była jeszcze większa feta - pierwsza od ostatniego wyścigu zeszłego sezonu obecność na podium. Jest jeszcze jedna gwiazda, która nie zaliczyła tego zaszczytu w tym sezonie - aktualny mistrz świata Lewis Hamilton.

Zobacz skrót GP Monako na Zczuba.tv »

Negocjacje trwają, trwają

Stowarzyszenie Zespołów F1 (FOTA), szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) Max Mosley spotykają się codziennie, aby dojść do porozumienia jak ma wyglądać F1 w przyszłym sezonie. Piątek na jachcie Force Blue, sobota nie wiem gdzie, niedziela przed południem w motorhomie Renaulta, oklejonym szarym papierem antyfotoreporterowym.

Chodzi głównie o limit budżetowy 40 mln funtów (60 mln dol), jaki próbuje wymusić na nich Mosley. Nie zgadzają się głównie Toyota i Ferrari, liderujący FOTA. Termin na zgłoszenia do przyszłego sezonu mija w piątek, już zgłosiły się dwa zespoły liczące na niezbyt wysokie koszty udziału w F1 i w związku z tym spory zysk, z obecnych w F1 szykuje się do zgłoszenia w tym tygodniu Williams. Mówi się, że wszystkie zespoły podpiszą umowę prowizoryczną, w której mowa będzie o tym, że robią to warunkowo. Dzięki temu zyskają trochę czasu na kolejne negocjacje. W padoku krąży plotka, że koncern Toyota tak, czy siak wycofa się z F1, ale mówi się już o tym od kilku sezonów i jak na razie się nie wycofała, co roku jej wyścigowy zespół wydaje kilkaset mln dol na start. Mosley powiedział też, że wyobraża sobie niewielką zmianę limitu budżetu (lub wyprowadzenie z tego limitu pewnych celowych wydatków) z zapewnieniem, że pełny limit zostanie wprowadzony bez gadania za rok.

Kwalifikacje: Lewis Hamilton przeszarżował

Zrobił to, przed czym wszyscy ostrzegali. Pojechał brawurowo, a nie odważnie na pierwszej sesji kwalifikacyjnej i wyrżnął w opony u wejścia w zakręt nr 5, Mirabeau. Zniszczył tylne zawieszenie i zakończył występy na pierwszej części sesji. Ale przez pierwsze sześć kółek wykręcił 16. czas. Wystartował jako 20. (ale z alejki serwisowej zdecydował się startować Timo Glock), bo zniszczenia samochodu wymagały wymiany skrzyni biegów, za co karą jest przesuniecie o 5 pozycji do tyłu.

Massa stracił nos

Felipe Massa wicemistrz świata, omal w basenie nie skończył już na początku pierwszej sesji kwalifikacyjnej. Stracił przyczepność przy serii zakrętów Swimming Pool, uderzył w barierki i stracił nos bolidu. Po jego wymianie zdołał wywalczyć zaskakująco dobre, piąte miejsce.

Toyota oprotestowała Alonso. Bez skutku

Niezwykłe, ale kierowcy, którzy wygrali podwójnie kwalifikacje do GP Bahrajnu, zajęli na nich w sobotę dwa ostatnie miejsca. Jarno Trulli i Timo Glock jeździli fatalnie przez cały weekend, narzekając na brak przyczepności. Być może Trullemu udałoby się awansować do drugiej części kwalifikacji, ale został zablokowany przez Fernando Alonso z Renaulta. Jednak żadna akcja nie została powzięta przez stewardów. Wcześniej sędziowie postanowili, że aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji (które biorą się z powodu różnicy prędkości samochodów walczących o czas i tych które nie walczą o czas) wymuszą minimalne prędkości na kierowcach tylko w trzeciej części kwalifikacji.

Temperatura opon

Kubica narzekał tutaj w kwalifikacjach na brak optymalnej temperatury opon. Opony nagrzewa się kocami grzewczymi tak, aby szybko złapały optymalna temperaturze w najwłaściwszym momencie kwalifikacji (i wyścigu, ale trudniej jest w kwalifikacjach, bo krótsze są odcinki jazdy) - ok. 80 st C plus minus 5 stopni. Temperatura opon zmienia się wtedy w zależności od charakterystyki toru, od temperatury otoczenia, oraz od rodzaju gum (deszczowe, pośrednie, gładkie) i rodzaju mieszanki gum. Sytuacja jest bardziej skomplikowana w Monako, gdzie jest mała prędkość na łukach i zakrętach, mały docisk samochodu i temperatura opon może szybko spaść, np. jak się jedzie w tłoku. Razem z nią przyczepność. Do tego inżynierowe pompują więcej gazu do opon wewnętrznych, bo zewnętrzne szybciej się nagrzeją i ciśnienie się wyrównuje. Ale jeśli się nie nagrzeją, różnica ciśnień na stronach samochodu rośnie i pojazd jest mniej stabilny, po dwóch stronach jest różnica przyczepności.

Niezwykły ten Nakajima

Śledzę go od jakiegoś czasu i ciągle to samo. Znów zakończył swój wyścig przed metą. Po raz czwarty w sześciu wyścigach, przy czym kraks było więcej.

Obecni (podobno)

Angelina Jolie i Brad Pitt, George Clooney prosto z Cannes, z festiwalu. Larry "Google" Page, twórca Google. Być może Bill Clinton i jego gospodarz podczas sobotniej akcji charytatywnej w Cap d'Antibes Sharon Stone, ale ja ich nie widziałem. Były lekkoatleta wielokrotny mistrz olimpijski i świata Michael Johnson, wciąż rekordzista świata na 400 m..

Kubica tłumaczy dlaczego zjechał z toru: Psuły się hamulce »


Więcej o: