Arszawin domaga się od Arsenalu ogromnej podwyżki

Andriej Arszawin utrzymuje, że nie wiedział wcześniej, jak wielkie podatki przyjdzie mu płacić w Anglii i dlatego domaga się zdecydowanej podwyżki. Za rok najbogatsi Brytyjczycy oddawać będą w ramach podatku 50 proc. swojej pensji - eksperci obawiają się, że doprowadzi to do exodusu piłkarzy z ligi angielskiej. Lub do kolejnych żądań gigantycznych podwyżek
Ronaldo: Manchester to mój dom, Ferguson jest jak ojciec »

Zarabiający 80 tys. funtów tygodniowo Andriej Arszawin renegocjuje swój kontrakt z Arsenalem. Niemile zaskoczyła go bowiem wysokość angielskich podatków. W Rosji wynosiły one tylko 13 proc. jego zarobków. Wielka Brytania wprowadza za to od kwietnia przyszłego roku 50-proc. podatek dla 750-tys. armii najbogatszych, zarabiających ponad 150 tys. funtów rocznie.

- Mam problem ze swoim kontraktem. Wyniknęły pewne niuanse związane z opodatkowaniem. W rezultacie dostaję mniej pieniędzy, niż oczekiwałem. Sytuacja nie jest krytyczna, ale i tak trzeba to naprawić. Aktualnie pracuje nad tym mój agent. Moja rada dla innych Rosjan, którzy mogą przenieść się tu latem, to większe staranność przy ustalaniu kontraktu - radzi Arszawin. - Ważne jest, żeby dokładnie zrozumieć, ile pieniędzy będzie się otrzymywać i jakie podatki płacić, żeby nie było tak niemiłych niespodzianek, z jakimi ja muszę się teraz zmierzyć. Nic nie wolno robić w pośpiechu - żałuje napastnik.

Po takim posunięciu ze strony nowej gwiazdy "Kanonierów" szefowie klubów obawiają się zalewu podobnych wniosków ze strony innych czołowych zawodników.

Jeden z najlepszych brytyjskich ekspertów podatkowych Mike Warburton ostrzegł w sobotę, że może to nawet doprowadzić do opuszczenia ligi przez największe gwiazdy, chroniące zawartość swoich portfeli.

Np. gwiazda Manchesteru United Cristiano Ronaldo, który zarabia 125 tys. funtów tygodniowo, będzie rocznie płacił o ok. 670 tys. funtów większy podatek. Nowe przepisy podatkowe najmocniej dotkną m.in. liderów Chelsea Franka Lamparda (140 tys. funtów tyg.) i Johna Terry'ego (135 tys.), ikonę Liverpoolu Stevena Gerrarda (120 tys.) czy Wayne Rooneya z Manchesteru (115 tys.).

W innych częściach Europy piłkarze często zarabiają mniej niż w Premier League, ale z powodu niższych podatków często do ich kieszeni trafia więcej pieniędzy. W Hiszpanii najwyższa możliwa stawka podatkowa wynosi 25 proc., we Francji to 40 proc., we Włoszech 43 proc. a w Niemczech 45 proc.

- Mam sporo klientów biznesowych rozważających przenosiny do Szwajcarii. Piłkarze mogą zrobić coś takiego jeszcze łatwiej. Mają przecież transfery, dzięki którym bez problemu mogą przenosić się między państwami.

Trener Arsenalu Arsene Wenger ostrzegł w zeszłym miesiącu, że Premier League może stać się przez podniesienie bariery podatkowej ligą mniej atrakcyjną transferowo, a w rezultacie nawet utracić status najlepszej ligi świata, jakim cieszy się w ostatnich latach.

Ogromne odszkodowanie dla Szachtara »