Red Bull ma podwójny dyfuzor i nie zawaha się go użyć

Podwójny dyfuzor był zamontowany w samochodach Sebastiana Vettela i Marka Webbera na czwartkowych treningach przed Grand Prix Monako. - Sprawdzimy jak działa. Jeśli działa dobrze, to obaj pojadą z nimi w niedzielnym wyścigu - powiedział Christian Horner, szef zespołu. Tym samym jedynym zespołem w F1 bez podwójnego dyfuzora jest BMW Roberta Kubicy.
Red Bull to jedyny zespół, który zagraża stajni Brawn GP. Od początku sezonu znakomicie skonstruowany samochód jeździł szybko bez podwójnego dyfuzora i bez KERS. Ale jeszcze przed sezonem w Milton Keynes - siedzibie Red Bulla - zorientowano się o powadze sytuacji. Przecież Brawn GP dysponujący podwójnym dyfuzorem (również Williams i Toyota, ale gorszymi jakościowo) zdominował wyścigi. Naczelny konstruktor bolidu słynny Adrian Newey nie jeździł na wyścigi Grand Prix, tylko przeprojektowywał pojazd w Anglii. Trzeba było zmienić w samochodzie bardzo dużo - wyjątkowe rozwiązanie tylnego zawieszenia bardzo utrudniało zamontowanie podwójnego dyfuzora. Szkoda było rezygnować z tego rozwiązania, bo dzięki niemu bardzo obniżał się punkt ciężkości tyłu samochodu - rzecz bezcenna w bolidzie F1.

Red Bullowi udało się przygotować pojazd z podwójnym dyfuzorem na Monako. Newey twierdzi, że podwójny dyfuzor przyda się również tutaj, choć charakterystyka zaprzecza temu twierdzeniu. Tor jest wolny i dyfuzor w takich warunkach nie zapracuje na siebie. - To mit. Jest tu sporo szybkich miejsc, gdzie docisk pochodzący z podwójnego dyfuzora się przyda - mówi Adrian Newey. Jeśli się nie myli Red Bull jest kandydatem do zwycięstwa na torze w Monte Carlo. Jak do tej pory jest jedynym zespołem, który w tym sezonie pokonał Brawna GP - zaliczył podwójne zwycięstwo w deszczowym Grand Prix Chin.

Jedynym samochodem, który nie ma podwójnego dyfuzora jest teraz BMW Sauber. Zespół Roberta Kubicy zamierza wprowadzić element na kolejny wyścig Grand Prix Turcji. W Monako Polak i Nick Heidfeld jadą samochodami identycznymi jak w ostatnim wyścigu na Circuit de Catalunya.

GP Monako: Kubica postawi na czarne czy czerwone? »