Puchar Polski to za mało dla Lecha? Smuda przyznaje, że jak nie będzie "majstra" to może s...

Zdobyty Puchar Polski nie pomoże trenerowi Lecha Franciszkowi Smudzie podpisać nowej umowy w Poznaniu, jeśli 30 maja nie dołoży do pucharu mistrzostwa kraju. Może dlatego po zwycięstwie nad Ruchem Smuda wyglądał na zgorzkniałego.
Trener Lecha podkreślał, że nie ma czasu na świętowanie, bo zaraz mecz z Polonią Warszawa i walka o mistrzostwo. - Majster to jest majster - powtarza prezes "Kolejorza" Andrzej Kadziński i daje wyraźnie do zrozumienia, z czego będzie po sezonie rozliczany Smuda. Na przedłużenie kończącego się w czerwcu kontraktu Puchar Polski nie będzie miał większego znaczenia, tak jak nie miały udane występy lechitów w Pucharze UEFA. Franciszek Smuda w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" i portalem Sport.pl przyznał, że jeszcze jesienią usłyszał, iż jeśli nie zdobędzie mistrzostwa, to ma "sp...".

Negocjacje nowej umowy już trwały, ale na prośbę Smudy zostały przełożone. Wiadomo jednak, że szkoleniowiec zdążył zażądać znacznej podwyżki. - Prawnicy trenera mają po sezonie przygotować propozycję umowy. Przeczytamy ją i zobaczymy, co będzie - mówi prezes Kadziński. Nie chciał jednak kategorycznie stwierdzić, czy brak mistrzostwa będzie oznaczał koniec Smudy w Lechu.

W klubie nie kryją rozczarowania niedawną serią remisów, po której Lech spadł z pozycji lidera i na finiszu sezonu nawet komplet zwycięstw nie da mu tytułu. Poznaniacy muszą liczyć na wpadkę Wisły Kraków. - Nie wiem, co się stało z drużyną. Skąd wzięła się ta niemoc? - pytał niedawno Kadziński.

Lech pokonał Ruch 1:0 w finale Pucharu Polski - czytaj tutaj »