Brazylijscy piłkarze o rasizmie: Chcieli nas obrazić

W Brazylii wszyscy to wiedzą, że banany są przysmakiem małp. Zachowanie kibiców z Gdańska miało więc ewidentnie rasistowski wydźwięk - mówi Edi Andradina. Czarnoskóry napastnik kieleckiej Korony jest świadkiem w toczącym się w Gdańsku procesie kibica oskarżonego o rasistowskie zachowanie na stadionie
Do incydentu, po którym kibic Lechii Bartosz T. trafił na lawę oskarżonych, doszło we wrześniu 2006 r. Gdańszczanie podejmowali na stadionie przy ul. Traugutta drużynę Pogoni Szczecin, w której grało wówczas dziewięciu czarnoskórych Brazylijczyków. Na trybunach było 6 tys. widzów. Część z n ich przed spotkaniem oraz w trakcie meczu wyzwała i rzucała bananami w stronę zawodników drużyny gości. Na bieżnię i boisko spadło ich kilka kilogramów.

- Gdy owoce leciały w naszą stronę z trybuny było słychać okrzyki i odgłosy jakby kibice udawali odgłosy wydawane przez małpy. Ja akurat nie zostałem trafiony bananem, ale oberwał idący przede mną kolega z drużyny - mówi Edi Andradina.

Na pytanie sędzi Barbary Majkowskiej jak osobiście odebrał takie zachowanie kibiców, piłkarz odpowiedział: - To było smutne. Na szczęście dało nam motywację do jeszcze lepszej gry i ostatecznie Pogoń wygrała 2:0.

Bananem w głowę uderzony Anderson Santos Silva (obecnie gra w Arce Gdynia), który też jest świadkiem w tym procesie. - Agresja na stadionach jest normą, ale na meczu w Gdańsku po raz pierwszy czymś w nas rzucano. Na szczęście banany nie ranią - mówi Santos Silva.

Zdaniem Andradiny, zachowanie kibiców z Gdańska miało ewidentnie rasistowski wydźwięk. - Chcieli nas obrazić. Wszyscy o tym wiedzą, że banany są przysmakiem małp. Dla Silvy incydent nie miał jednak większego znaczenia emocjonalnego. - Nie poczułem się przez to specjalnie urażony ani też zmotywowany do gry - wyjaśnia.

Proces Bartosza T. mógłby się już zakończyć w tym tygodniu, ale na rozprawę nie dotarł ostatni świadek - również pochodzący z Brazylii piłkarz Sergio Batata (obecnie w Wartcie Poznań). - Odebrał wezwanie na początku maja. Wyjaśnimy dlaczego się nie pojawił - mówi sędzia. Kolejna rozprawa 15 lipca. Jeśli Sergio Batata przyjedzie do Gdańska i zostanie przesłuchany, to bardzo możliwe, że tego samego dnia zostanie wydany wyrok.

Przypomnijmy, rasistowskim zachowaniem gdańskich kiboli prokuratura zajęła się po nagłośnieniu sprawy m.in. przez "Gazetę". Na podstawie zdjęć z monitoringu udało się wytypować jednak tylko jednego podejrzanego. Bartosza T. oskarżono o "publiczne znieważenie zawodników poprzez obrzucenie ich bananami, z uwagi na ich przynależność rasową". Grozi mu do trzech lat więzienia. Proces gdańszczanina trwa od prawie dwóch lat. 24-latek nie przyznaje się do winy, twierdzi, że nie jest rasistą i nie miał zamiaru nikogo znieważać. Na pierwszej rozprawie wyjaśnił, że dla zabawy rzucał się bananem z siedzącym w pobliżu kolegą kibicem.

Napój dla ŁKS produkuje browar- czytaj tutaj »