Sport.pl

F1: Decyzja sądu. Pozew Ferrari odrzucony

W środę o godzinie 14 sąd w Paryżu odrzucił pozew w sprawie, którą Ferrari wytoczyło przeciwko Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Chodzi o słynną "czapę budżetową". Oznacza to, że FIA wprowadzi kontrowersyjne przepisy.
Włosi z Ferrari postanowili za pomocą prawa weta zablokować regulamin obejmujący wprowadzenie od 2010 roku ograniczonych do 40 mln funtów budżetów (ok. 45 mln euro). Ferrari powołuje się na umowę zawartą w styczniu 2005 roku z FIA i nie zgadza się na obcięcie pieniędzy. Przypomnijmy: według decyzji FIA od następnego sezonu zespoły, które nie zgodzą się na "budget cap" nie będą mogły skorzystać z udogodnień przygotowanych dla potulnej reszty (teamów, które ogranicza wydatki). Chodzi m.in. o nieograniczone testy między wyścigami, czy dowolność w kontroli ustawień skrzydeł bolidów.

Ferrari zagroziło bojkotem F1, odejściem z serii wyścigów jeśli Max Mosley, szef FIA, nie odejdzie od pomysłu. Jednocześnie skierowało sprawę do sądu. Wojnie przyglądają się też BMW, czy Renault, także nie zgadzające się na ograniczenie budżetów.
Kto ma rację w sporze F1 kontra Ferrari i inne teamy?


Rozprawa rozpoczęła się jeszcze we wtorek o 16 i trwała godzinę. - FIA postawiła nas przed faktem dokonanym. Roczny budżet zespołu takiego jak Ferrari wynosi 400 - 500 mln euro. Oni chcą go obciąć o 90 proc. To jest po prostu niewykonalne - podkreślił reprezentujący interesy włoskiej marki Emmanuel Gaillard. Rzecznik prasowy FIA stwierdził z kolei, że Ferrari nie podjęło żadnej konstruktywnej dyskusji. - Te regulacje są kluczowe dla przetrwania F1 - dodał.

W środę o godzinie 14 sędzia Jacques Gondrand de Robert oswiadczyła mediom, że sąd odrzucił pozew Ferrari.

Do 29 maja zespoły mają złożyć dokumenty o dopuszczenie do startu w 2010 r. Na razie ani Ferrari, ani nikt ze "zbuntowanych" przeciwko cięciom tego nie zrobił.

Więcej informacji ze świata F1 - szukaj na portalu Pit Stop »