Piłkarze błyszczą w Europie

Łukasz Piszczek może zostać mistrzem Niemiec, Mariusz Lewandowski - zdobyć ostatni w historii Puchar UEFA, a we Francji rekordy skuteczności bije Ireneusz Jeleń
Jeleń przedłużył kontrakt do 2011 r. »

Hertha Berlin, w której gra Piszczek, ustępuje tylko punktem liderowi Wolfsburgowi oraz wiceliderowi Bayernowi. I ma punkt przewagi nad Stuttgartem. Do końca sezonu w Bundeslidze jeszcze dwie kolejki!

Dotąd tylko jeden Polak wygrał Bundesligę. Sławomir Wojciechowski tkwił jednak w głębokich rezerwach Bayernu Monachium (tytuły w 2000 i 2001 roku) i na boisko wpadał od święta.

Piszczek jest podstawowym zawodnikiem Herthy. - Celem minimum przed sezonem było piąte miejsce i awans do Ligi Europejskiej (następczyni Pucharu UEFA) - mówi "Gazecie". - Jeśli wygramy dwa ostatnie mecze, zajmiemy co najmniej trzecie miejsce i zagramy w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Tytuł byłby niespodzianką. Nie oglądamy się na innych, chcemy zdobyć maksimum punktów i zobaczymy, co one nam dadzą. Wolfsburg ma najłatwiejsze mecze z czołówki, a Bayern najtrudniejsze.

Piszczek przecierpiał w tym sezonie siedmiomiesięczną przerwę w grze. Pod koniec września doznał kontuzji. - W eliminacjach Pucharu UEFA graliśmy z irlandzkim St. Patrick - opowiada. - W starciu z rywalami doznałem kontuzji biodra, bolało tak, że nie mogłem się schylić, żeby założyć skarpetkę. Po miesiącu okazało się, że konieczna jest artroskopia.

Na boisko wrócił w kwietniu. W meczu IV-ligowych rezerw zagrał przeciwko drużynie Altona i od razu strzelił cztery gole. Na 1:1, 2:1, 3:2 i wreszcie w 87. minucie na 4:3. - W seniorach nigdy mi się to nie zdarzyło. Graliśmy w dziewięciu, więc to niezłe osiągnięcie. Nie jest to może powód do wielkiej dumy, ale tamten występ pozwolił mi wrócić do pierwszego zespołu - mówi 24-letni reprezentant Polski.

Najpierw wchodził z rezerwy, a od czterech kolejek stał się zawodnikiem podstawowej jedenastki. Gra na prawej obronie. - Z konieczności, kontuzjowanych jest dwóch kolegów - opowiada. - Trener Lucien Favre jednak mi ufa, chce, żebym jak najwięcej grał, szuka dla mnie pozycji. Czuję się trochę nieswojo, jestem przecież zawodnikiem ofensywnym. Z Polski wyjeżdżałem jako napastnik, ostatnio najlepiej się czułem na prawym skrzydle. Ale nie wybrzydzam. Trener mnie chwali za tę prawą obronę, a jak krytykuje, to konstruktywnie. Na prawej pomocy moim rywalem jest Patrik Ebert. Obaj coś wnosimy do drużyny, więc trenerowi będzie ciężko wybrać. Favre od początku na mnie stawia, współpraca układa się świetnie. Może polscy piłkarze, którzy byli w Hercie wcześniej, takiego szczęścia nie mieli i dlatego nie grali?

Pierwszego czerwca reprezentacja wyjeżdża na mecze do RPA. Leo Beenhakker nie zapomniał o Piszczku, którego powołał na Euro awaryjnie (zamiast kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego) i którego wystawił w eliminacjach MŚ przeciwko Słowenii. Ale piłkarz raczej do Afryki nie poleci. Rozmawiał z asystentem selekcjonera Rafałem Ulatowskim i wyjaśnił, że na 6 czerwca (tego dnia Polska gra z RPA) zaplanował ślub. Trenerzy nie będą mu robić problemów, a sam Piszczek zapewnił, że będzie przygotowany do jesiennych meczów eliminacyjnych.

Szachtar celuje w puchary

Mariusz Lewandowski zapewnił w środę Szachtarowi Donieck awans do finału Pucharu Ukrainy. Na boisko wszedł kwadrans przed końcem, w końcówce strzelił jedynego gola Dynamu Kijów. - Był nietypowy jak na defensywnego pomocnika - opowiada. - Wziąłem piłkę na swojej połowie, rozegrałem i pobiegłem za akcją. Po strzale kolegi bramkarz wypuścił piłkę z rąk, a ja ją wbiłem do siatki. Rzadko strzelam takie bramki.

W finale rywalem Szachtara będzie Worskla Połtawa. Nim jednak zespół Rumuna Mircei Lucescu powalczy o krajowe trofeum, w środę w Stambule zagra o Puchar UEFA. - Szanse na mistrzostwo straciliśmy na początku sezonu, kiedy w ośmiu meczach wywalczyliśmy osiem punktów. Skupiliśmy się na pucharach - mówi Lewandowski. - Do Stambułu pojedziemy wygrać z Werderem. To ostatnia w historii edycja Pucharu UEFA, za rok będzie już Liga Europejska, więc zwycięzca dostanie trofeum na własność. Jeśli wygramy, obiecuję przywieźć trofeum do Polski i pokazać naszym kibicom.

Przed nim zdobyli je trzej jego rodacy - Andrzej Buncol z Bayerem Leverkusen w 1988 roku, a także Tomasz Rząsa i Ebi Smolarek z Feyenoordem Rotterdam w 2002 roku.

Lewandowski jest w Szachtarze tylko rezerwowym, zmiennikiem Tomasa Hubschmanna (bywa, że grają razem, ale w jedenastce częściej wychodzi Czech). W półfinale Pucharu UEFA z Dynamem Kijów Huebschmann dostał żółtą kartkę, która eliminuje go z występu w Stambule. Dlatego Lewandowski powinien zagrać od początku.

- Jesteśmy już niemal pewni wicemistrzostwa kraju i startu w eliminacjach Champions League, gramy w finałach Pucharu Ukrainy i UEFA. Ale o tym, że to był dobry sezon, powiem, jeśli wywalczymy oba trofea - mówi Lewandowski, który na pewno zostaje w Szachtarze. 30-letni pomocnik jest ulubieńcem prezesa Rinata Schmetowa i najdłużej grającym zawodnikiem z obecnej kadry. Żeby odszedł, ktoś musiałby zapłacić za niego minimum 5 mln euro. - Niemożliwe, żeby pojawiła się taka oferta - mówi.

Jeleń, czyli nowy kontrakt z Auxerre

We Francji Ireneusz Jeleń zadziwia, co rzadkie wśród polskich piłkarzy, regularnością i stabilnością formy. W środę strzelił dwa gole Grenoble, jego Auxerre wygrało 2:0.

I został jednym z bohaterów weekendu. Prestiżowy dziennik "L'Equipe" dał mu notę 8 - tak wysokiej jeszcze w tym sezonie Jeleń nie dostał. Teraz równie hojnie oceniono jeszcze tylko pomocnika Lorient Kevina Gameiro i napastnika liderującej Marsylii Mamadou Nianga.

"Jeleń i jeszcze raz Jeleń" - pisze dziennikarz "L'Equipe". "Po raz kolejny był w centrum wszystkich akcji ofensywnych AJ Auxerre. Zdobył 11. i 12. bramkę w sezonie, a mógł zdobyć o dwie więcej".

28-letni reprezentant Polski w klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy Ligue 1 zajmuje szóstą pozycję, ale z czołówki grał najmniej, dlatego ma jedną z najwyższych średnich bramek na mecz - 0,50 (12 bramek w 24 meczach). Wyprzedzają go tylko Andre-Pierre Gignac z Tuluzy (0,60, czyli 21 goli w 35 spotkaniach) oraz Guilleume Hoarau z PSG (0,53 - 17 goli w 32 meczach), a dorównuje - Czech Vaclav Szwerkosz (8 bramek w 16 meczach). Jeleń jest gwiazdą drużyny, choć wciąż daleko mu do Andrzeja Szarmacha, który w latach 80. strzelił dla Auxerre blisko 100 goli i stał się legendą klubu.

We czwartek Jeleń przedłuży kontrakt z Auxerre o jeden sezon, czyli do czerwca 2011 roku. - Była to propozycja z tych nie do odrzucenia - powiedział nam menedżer zawodnika Tomasz Kaczmarczyk. Polski napastnik podpisał nową umowę po trwających prawie dwa miesiące negocjacjach. Zdecydowała o tym podwyżka podyktowana świetną formą Polaka i plany klubu, który w przyszłym sezonie ma zamiar walczyć o puchary. Jeleń mimo ofert (mówiło się o zainteresowaniu Olympique Marsylia) zaaklimatyzował się w Auxerre, a po ostatnich występach ma w klubie status gwiazdy.

Wyścig o mistrzostwo Niemiec

Wolfsburg:Hannover (wyjazd), Werder (dom)
Bayern:Hoffenheim (w), Stuttgart (d)
Hertha:Schalke (d), Karlsruher SC (w)
Stuttgart:Energie (d), Bayern (w)
Wawrzyniak przyznaje, że zrobił błąd »