Boruc i Celtic dalej od tytułu

Celtic z Arturem Borucem w składzie przegrał w derbach Glasgow z Rangersami 0:1 i na trzy kolejki przed końcem sezonu stracił pozycję lidera
Jeśli "The Bhoys" myślą o czwartym z rzędu tytule mistrza Szkocji, muszą wygrać wszystkie mecze i liczyć na pomoc zespołów grających z Rangersami, którzy prowadzą z 2 pkt przewagi. Obie drużyny czekają jeszcze mecze z Dundee United i Hibernian (gdzie czołowymi piłkarzami są polscy bramkarze Łukasz Załuska i Grzegorz Szamotulski). Ponadto Celtic ma przed sobą mecz z trzecim w tabeli Hearts, a Rangers z Aberdeen. Lepszych rywali ma zatem Celtic, za to dwa spotkania z tych trzech zagra u siebie. Rangersi na własnym stadionie zagrają tylko z Aberdeen.

Układ w tabeli jest zatem podobny do tego sprzed roku, kiedy w ostatnich meczach sezonu Celticowi pomogły Hibernian i Motherwell, które urwały punkty Rangersom.

W sobotnich derbach jedyną bramkę zdobył Steven Davies. Artur Boruc nie zawinił. - Jestem bardzo dumny z moich zawodników. Pokazali wielki charakter i zasługiwali na coś więcej niż porażka - powiedział po bardzo wyrównanym meczu trener Celticu Gordon Strachan. Gdyby nie Boruc, obrońcy tytułu pewnie przegraliby wyżej. W drugiej połowie polski bramkarz w sytuacji sam na sam odważnie obronił silne uderzenie Krisa Boyda.