Hingis, Capriati i Johansson zagrają w finale Australian Open

W finale turnieju pań podobnie jak dwanaście miesięcy temu spotkają się Jennifer Capriati i Martina Hingis. Po raz pierwszy w karierze do finału turnieju wielkoszlemowego dotarł Szwed Thomas Johansson
Po nieoczekiwanych porażkach najlepszych tenisistów, urazach, rezygnacjach z gry Australian Open znalazł się w tym samym punkcie co rok temu - oznajmił dziennik "The Age". Przed rokiem w roli faworytki i liderki rankingu występowała Hingis. Dla Capriati był to powrót po długim okresie pobytu na sportowym poboczu, w który wpadła kilka lat po tym, gdy już jako 14-letnia dziewczyna odnosiła w tenisie sukcesy.

Ma w domu replikę trofeum z Melbourne i pluszowego koalę na pamiątkę tego, co dokonała przed rokiem. Zamierza w domu postawić drugiego koalę. - Pierwszy raz występuje w roli faworytki, ona jest tą drugą. Wiem, jak się czuje, bo rok temu sama byłam w tej roli - mówiła Capriati po zwycięstwie w półfinale nad Belgijką Kim Clijsters. - Każda z nas będzie bezwarunkowo dążyć do wygrania, ale ja nie mam też nic do stracenia. Już wiele sobie udowodniłam. Po pięciu kolejnych porażkach z Hingis ostatnie trzy pojedynki Capriati wygrała.

Hingis spędziła na korcie 100 minut, aby pokonać w półfinale Monicę Seles. Już szósty raz jest w finale Australian Open, co ostatni raz udało się Evonne Goolagong w latach 1971-76. Również w Melbourne Szwajcarka po raz ostatni zdobywała wielkoszlemowy tytuł, ale było to już przed trzema laty. W ubiegłym roku poradziła sobie z siostrami Williams. Na Capriati zabrakło już jej siły.

Szwajcarka grająca bardzo ostro w całym meczu popełniła tylko 12 niewymuszonych błędów. Tylko w pierwszym secie nie wykorzystała kilku breaków i straciła pierwszego seta w turnieju. Seles starała się - podobnie jak w meczu z Venus Williams - prowadzić mocną grę z głębi kortu, zrobiła jednak aż 40 niewymuszonych błędów.

- Martina grała bardzo równo, nie można, walcząc z nią, pozwolić sobie na tyle złych uderzeń - komentowała Seles. Pod koniec meczu 28-letnia Amerykanka potrafiła jeszcze od stanu 1-5 doprowadzić do rezultatu 4-5, co już wprawiło w nerwowość Hingis.

Szwed Thomas Johansson po raz pierwszy w swojej karierze awansował do finału Wielkiego Szlema. Pokonał Czecha Jirziego Novaka w meczu, który ogłoszono półfinałem najmniej znanych graczy od czasu, gdy Harry Hopman był chłopcem do podawania piłek. Hopman to najsławniejszy trener tenisa w Australii, który zmarł przed kilkunastu laty, dożywając sędziwego wieku. Szczególnie Novak sprawiał trudności mediom. Próbowano nawet wiązać jego osobę z postacią sławnej aktorki Kim Novak.

Johansson był gorąco zagrzewany przez dużą grupę szwedzkich kibiców. W trakcie długich wymian z głębi kortu zagrał 57 tzw. zwycięskich uderzeń, miał też 19 asów.

Półfinały singla pań:

Martina Hingis (Szwajcaria, 3) - Monica Seles (USA, 8) 4:6, 6:1, 6:4,

Jenifer Capriati (USA, 1) - Kim Clijsters (Belgia, 5) 7:5, 3:6, 6:1.

Półfinał singla panów:

Thomas Johansson (Szwecja, 16) - Jiri Novak (Czechy, 26) 7:6 (7-5), 0:6, 4:6, 6:3, 6:4.

Półfinały debla pań:

Daniela Hantuchova, Arantxa Sanchez (Słowacja/ Hiszpania, 13) - Conchita Martinez-Magui Serna (Hiszpania, 15) 7:5, 6:2;

Martina Hingis, Anna Kournikova (Szwajcaria/ Rosja, 8) - Lisa Raymond, Rennae Stubbs 6:7 (5-7), 6:1, 6:0.

Półfinał debla panów:

Michael Llodra-Fabrice Santoro (Francja) - Julien Boutter-Arnaud Clément (Francja) 6:3, 3:6, 12:10.

Mark Knowles, Daniel Nestor (Wyspy Bahama, Kanada, 9) - Donald Johnson, Jared Palmer (USA, 2) 6:1, 6:4

Ćwierćfinały miksta:

Gaston Etlis, Paola Suarez (Argentyna) - Jeff Tarango, Rita Grande (USA, Włochy) 4:6, 6:3, 7:6 (9-7),

Kevin Ullyett, Daniela Hantuchova (Zimbabwe/ Słowacja) - Bob Bryan,-Katarina Srebotnik (USA/ Słowenia) 3:6, 6:3, 7:6 (9-7).