Pośmieją się z siebie, to wygrają z Odrą

- Liczę na minimum dziewięć punktów w czterech ostatnich spotkaniach - stwierdził Artur Płatek, trener broniącej się przed spadkiem Cracovii, przed niezwykle ważnym wyjazdem do Wodzisławia.
Wygrana z Polonią Warszawa dodała szkoleniowcowi pewności siebie. - Punkt z Odrą nie zadowoli mnie. Drużynę stać na jeszcze lepszą grę - twierdzi Płatek. - Gdyby nie ukradzione przez sędziów dwa punkty z Ruchem Chorzów i jeden w Łodzi, dziś nasza sytuacja nie byłaby tak trudna.

Odra nieoczekiwanie wygrała w Białymstoku i dzisiejsze zwycięstwo nad Cracovią zapewni jej utrzymanie. - Matematyką się nie zajmujemy się - ucina Paweł Primel, II trener Odry.

Z czterech wcześniejszych wyjazdów do Wodzisławia Cracovia przywiozła trzy wygrane. Ale strzelcy bramek Krzysztof Przytuła i Piotr Giza już nie grają w koszulkach w pasy, a Tomasz Moskała rozchorował się wczoraj na grypę.

Raczej przesądzone jest pozostawienie Bartosza Ślusarskiego na lewym skrzydle. Pytanie, czy wysuniętym napastnikiem będzie Jakub Kaszuba, czy ktoś z dwójki Bartłomiej Dudzic - Jakub Snadny. - Kaszuba szybko zregenerował się po spotkaniu z Polonią, choć jeszcze nie prezentuje formy z okresu przed złamaniem obojczyka - zaznaczył Płatek.

Na środku obrony nie zagra za kartki Łukasz Tupalski, jego miejsce zajmie Michał Karwan. - Jak kto jest faworytem spotkania? Oczywiście Odra, proszę tylko spojrzeć w tabelę - oburza się trener Cracovii.

Tym razem z ciekawym pomysłem na integrację drużyny wyszli piłkarze. Paweł Nowak rozdał wszystkim kolegom i trenerom kubki do kawy z ich karykaturami i podpisami. - Na odprawie powiedziałem: "Odra to zespół walczaków, który nic za darmo nam nie podaruje" - stwierdza Płatek.

Szkoleniowiec zwrócił uwagą na Marcina Malinowskiego i Piotra Gierczaka, którzy kreują grę rywali. Drużyna z Wodzisławia tylko raz przegrała wiosną u siebie (z ŁKS-em). Dwie kolejki temu omal nie pokonała Polonii Warszawa. Piętą achillesową piłkarzy Odry są niewykorzystane rzuty karne.

Jesienią 2007 r. Cracovia przerwała serię porażek na wyjeździe zwycięstwem właśnie w Wodzisławiu. Marcin Cabaj obronił wtedy jedenastkę. Ostatni rzut karny przyznano "Pasom" w Zabrzu. Strzał Dariusza Pawlusińskiego przesądził o wygranej. - W tej rundzie doliczyłem się trzech, czterech fauli na moich piłkarzach. Może kiedyś sędziowie podyktują karne dla nas - podkreśla Płatek.

Do Wodzisławia wybiera się 700 kibiców Cracovii. - Z Polonią stanęli na wysokości zadania i pozytywnie nas dopingowali. Teraz znów będą nas motywować - cieszy się trener Płatek.