Sport.pl

Guus Hiddink: "Spisek" to poważne słowo. Ale gdy się temu przyjrzeć...

- Ludzie sugerują różne rzeczy, ale trudno to potem udowodnić - powiedział trener Chelsea Guus Hiddink. - "Spisek" to bardzo poważne słowo, trzeba mieć dowody. Ale gdy się temu przyjrzeć, też zaczynam się zastanawiać... - powiedział Guus Hiddink. - To sędziego powinny spotkać konsekwencje - uważa John Terry, stojący w obronie atakującego sędziego Didiera Drogby
Drogba zwymyślał sędziego »

- Ludzie sugerują różne rzeczy, ale trudno to potem udowodnić - powiedział trener Chelsea Guus Hiddink. - "Spisek" to bardzo poważne słowo, trzeba mieć dowody. Ale gdy się temu przyjrzeć, też zaczynam się zastanawiać... Nie mogę powiedzieć czy UEFA nie chciałaby kolejnego angielskiego finału - tak Hiddink skomentował pojawiające się głosy, że Chelsea zostało celowo wyeliminowane z Ligi Mistrzów.
Tak grająca Barca nie ma szans w finale z Manchesterem Utd


- Panuje ogólne przeświadczenie, że zostaliśmy obrabowani, że dzieje się niesprawiedliwość - powiedział Hiddink. - Dlatego piłkarzom tak zagrzały się głowy, dlatego są tacy wściekli i ja ich rozumiem - mówił Holender. - Jeśli widzieliście ze trzy-cztery sytuacje, w których sędzia nie zareagował, to było najgorsze, co widziałem. W tej chwili musiałbym zastanowić się, czy widziałem coś gorszego - Hiddink też wciąż wyraźnie był pod wpływem emocji.

Na pomeczową konferencję prasową przyszedł z opisami karnych, jakie nie zostały podyktowane oraz DVD ze spotkania.

- Tu nie chodzi o jedną wątpliwą decyzję, ale o wiele decyzji nie podjętych - powiedział. - W tak wielkich meczach potrzeba najlepszych sędziów z ogromnym doświadczeniem w ligach hiszpańskiej, włoskiej, angielskiej i niemieckiej.

- Słowo "spisek" może nie być prawidłowe - powiedział John Terry. - To trudne, gdy piłkarze są po meczu jeszcze cali w emocjach. Jakkolwiek, ludzie mówią, że nie powinniśmy tak reagować. Ale faktem jest, że podyktowano sześć decyzji przeciw nam na oczach 40 tys. ludzi. A niezwykłe ze strony sędziego jest, że nie odgwizdał żadnej z tych sytuacji - mówił jednak Terry.

- Nie używam słowa oszustwo, to mocne słowo. Chcieliśmy tylko uczciwej gry. Mogliśmy w tym dwumeczu pokonać Barcelonę, udowodniliśmy to. Przez 93 min. nie mieli okazji.

- To p... wstyd - tymi słowami rozgoryczony Didier Drogba zwrócił się po spotkaniu do sędziego. Przed atakiem na niego powstrzymywali go stewardzi i inni piłkarze.

- Stoję całkowicie za Didierem, za jego reakcją - bronił kolegi John Terry. - Widać było jego zaangażowanie w grze, a także po gwizdku. Faktem jest, że to sędziego powinny spotkać konsekwencje, a nie Didiera i nie nas, bo płacimy brakiem awansu - powiedział Terry. - Przed takimi meczami piłkarze modlą się, żeby nie popełnić błędu, ale tak samo jest z arbitrami. Tylko że im uchodzi to na sucho.

- Zrobiliśmy dokładnie to, co trzeba było - ocenił John Terry. - Ani jeden zawodnik nie pomylił się ani jedną nogą. Sędzia popełniał za to wielkie błędy i już nas nie ma. To był wielki mecz wielkich piłkarzy, a on nie dotrzymał tempa - oskarżał Terry. - Dlaczego dostaliśmy sędziego z dorobkiem 10 spotkań w Lidze Mistrzów? To nie powinno wystarczyć na półfinał.

Manchesterowi w finale bardziej pasowałaby Chelsea niż Barcelona


Bramki zobaczysz na Zczuba.tv >


Więcej o: