50 tys. zł dla Grzegorza Laty. Gigantyczna podwyżka w PZPN

Jak dowiedziały się ?Gazeta Wyborcza? i Sport.pl podczas tajnej części obrad zarządu PZPN w środę uchwalono głosami 13:2 gigantyczną podwyżkę dla prezesa Grzegorza Laty. Będzie zarabiał 50 tys. zł. Informację potwierdził nam rzecznik PZPN, choć początkowo nic o podwyżce nie wiedział.
Lato: Jestem zadowolony z Leo. Zwolnienia nie będzie

Prezes Grzegorz Lato zarabia więc od dziś dokładnie dwa razy tyle, co krytykowany latami jego poprzednik Michał Listkiewicz. Podwyżka dla prezesa oznacza też automatyczny wzrost pensji innych członków władz PZPN, w tym sekretarza generalnego Zdzisława Kręciny.

Zarząd - oficjalnie działający w PZPN społecznie - przegłosował również... własne diety. Od teraz za każde posiedzenie członek najwyższych władz związku będzie dostawał 2 tys. zł. W zarządzie jest 17 osób.

Najważniejszym punktem obrad środowego zarządu PZPN miało być przesłuchanie Leo Beenhakkera. Tymczasem po godzinie do dziennikarzy wyszli uśmiechnięci od ucha do ucha Lato z Beenhakkerem.

- Nie ma takiej możliwości, żeby trener został zwolniony - stwierdził prezes PZPN.

Po załatwieniu sprawy Beenhakkera zarząd PZPN miał się zająć swoimi zwyczajowymi sprawami, w większości mało istotnymi dla przeciętnego kibica (np. reformą rozgrywek trzeciej ligi). Ale według naszego źródła, w porządku obrad pojawił się bulwersujący punkt. Podwyżka dla prezesa, który - jedyny w wybieralnych władzach związku - oficjalnie bierze za działalność w PZPN pieniądze.

Tajemniczy (dopiero w przygotowanej nowej ustawie o sporcie kwalifikowanym jest punkt o obowiązkowym ujawnianiu finansów związków sportowych) wniosek zakładał gigantyczną podwyżkę dla zarabiającego do tej pory miesięcznie ok. 28 tys. zł Grzegorza Laty. Jego pensja miałaby wzrosnąć do okrągłych 50 tys. zł. Działacze PZPN doskonale zdawali sobie sprawę, że może to być bardzo niepopularna decyzja, dlaczego na czas jej podejmowania... zamknęli obrady, wypraszając za drzwi wszystkich, którzy formalnie członkami zarządu nie są.

To zapewne dlatego rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski najpierw nie miał pojęcia o sprawie. A oczywiście członkowie zarządu, z którymi udało się nam porozmawiać, chytrze odsyłali do niego...

Późnym popołudniem Kwiatkowski oddzwonił do nas. - Rzeczywiście, potwierdzam informację, że podczas zamkniętego fragmentu posiedzenia zarząd uchwalił podwyżkę dla prezesa - powiedział Sport.pl rzecznik PZPN.

Spotkanie władz PZPN uczcili również stróże prawa. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę kolejnych dwóch sędziów, a policja - piłkarza Górnika Polkowice. O tym czy dostaną zarzuty zadecyduje prokuratura we Wrocławiu po przesłuchaniu całej trójki. Liczba zatrzymanych w aferze korupcyjnej coraz bardziej oddala się w górę od 200.