Beniaminek ekstraklasy już trenuje

Zawodniczki, które na początku poprzedniego miesiąca wywalczyły historyczny awans do PlusLigi, stawiły się wczoraj na zajęciach w komplecie. Nie wiadomo jednak, czy będą występowały w Organice w przyszłym sezonie.
Szefom klubu najbardziej zależy na zatrzymaniu Julii Szeluchiny, Katarzyny Jaszewskiej i Małgorzaty Niemczyk. Na razie udało się tylko porozumieć z Ukrainką. Pierwszy trening po krótkim urlopie poprowadził Jacek Pasiński, który według Marcina Chudzika, menedżera Organiki Budowlanych, prawdopodobnie już pod koniec tego tygodnia przestanie być pierwszym szkoleniowcem łódzkiej drużyny. Na pewno nie zastąpi go Grzegorz Wagner. - Bardzo długo się wahał, czy przyjąć naszą ofertę, ale ostatecznie zdecydował się pozostać w męskiej siatkówce - tłumaczy Chudzik. - Jesteśmy za to bardzo blisko związania się z Wojciechem Lalkiem. Do końca tego tygodnia powinno się wszystko rozstrzygnąć.

Co na to Lalek? - Jestem na pewno dalej niż przed dwoma tygodniami - twierdzi. - W tym czasie nikt z łódzkiego klubu się ze mną nie kontaktował. Byliśmy umówieni na rozmowy na ubiegły poniedziałek, ale telefon milczał. Szkoda, że tak to się wszystko ułożyło, bo powiem szczerze, że bardzo liczyłem na pracę w Organice Budowlanych. Niestety, nie mogłem czekać w nieskończoność, bo ryzykowałem, że zostanę na lodzie. W czwartek jestem umówiony na ostateczne rozmowy z Farmutilem Piła. Wygląda na to, że wszystkie szczegóły zostaną sfinalizowane.

W Organice Budowlanych przyznają, że w ostatnim czasie rzeczywiście zawiesili rozmowy z kandydatami na trenerów. - Skupiliśmy się przede wszystkim na rozmowach z nowymi sponsorami i na sprawach organizacyjnych związanych z finałem Pucharu Polski rugbistów - tłumaczy Chudzik. - W tym tygodniu wznowiliśmy negocjacje i na pewno skontaktujemy się z trenerem Lalkiem. Poza tym prowadzimy rozmowy także z innym trenerem, którego nazwiska nie mogę jeszcze zdradzić.