Sport.pl

Agnieszka Radwańska wygrywa dramatyczny pojedynek

Agnieszka Radwańska miała ciężki dzień w Rzymie. Wyszła na kort dopiero późnym wieczorem, by rozegrać mecz drugiej rundy z Aravane Rezai, rywalką z poza pierwszej setki rankingu WTA. Miało być łatwiej niż w pierwszej rundzie, ale Polka "zaserwowała" sobie i kibicom prawdziwy nocny koszmar.
Wynik:

zawodniczkaset Iset IIset IIItie-break
Agnieszka Radwańska4679
Aravane Rezai6267
Popołudniowe mecze rzymskiego turnieju zostały zawieszone bądź odwołane z powodu obfitych opadów deszczu. Wieczorem pogoda już się poprawiła. Organizatorzy poinformowali jednak Polkę, że we wtorek już nie zagra, bo na korcie numer pięć muszą się jeszcze odbyć dwa inne pojedynki. Decyzję zmieniono, gdy zwolnił się kort numer cztery.

Radwańska i Rezai wyszły rozegrać mecz po 21. Polka była murowaną faworytką tej konfrontacji. Notowana na 108 miejscu w rankingu Francuzka nie miała sprawić naszej tenisistce większych kłopotów. Nasza reprezentantka w pierwszej rundzie pokonała przecież w fantastycznym stylu Alionę Bondarenko z Ukrainy 6:0, 6:1.

Początek meczu pokazał jednak, że ze starszą od Radwańskiej zawodniczką trzeba się liczyć. Jakby ospała i zaskoczona fenomenalną postawą rywalki Agnieszka przegrała pierwszego seta 4:6. W drugiej odsłonie wszystko wróciło do normy i wydawało się, że spotkanie przebiega dokładnie tak, jak powinno - wyżej notowana, będąca w formie Radwańska wygrała 6:2.

Trzeci set znowu uśpił naszą tenisistkę. Tym razem środkiem usypiającym nie były łatwo tracone punkty, ale łatwo zdobywane. Niższa o siedem centymetrów i cięższa o sześć kilogramów, a zatem grająca również zupełnie inny tenis Francuzka przegrywała już 0:5. Wtedy cudownie się odrodziła, a Polka ciągle nie mogła postawić przysłowiowej "kropki na i". Rezai dokonywała cudów i wygrywała gem za gemem. Doprowadziła do stanu 5:5.

Trzeci set kończył się tie-breakiem, w którym Rezai znowu odskoczyła, ale Radwańska pokazał dlaczego to właśnie ona jest 12 rakietą świata. Odrobiła straty i wygrała 9:7. Francuzka broniła się, jak mogła, ale sportowa złość Radwańskiej zwyciężyła.

Nastepną rywalką naszej tenisistki będzie rozstawiona z numerem piątym Ana Ivanovic. Gdy Radwańska męczyła się z Rezai, Serbka gładko pokonała na Stadium Pietrangeli reprezentantkę gospodarzy Franceskę Schiavone 6:3, 6:4.

Radwański: Ambicje mamy na pierwszą piątkę WTA - czytaj tutaj »


Więcej o: