Jerzy Engel: Mój syn jest niewinny

PRZEGLĄD PRASY. - Mój syn jest niewinny. Sam walczył z przejawami korupcji. Sprawdzono wszystkie mecze i awanse. Uznano, że wszystko jest czyste. Nie, to nie jest ojcowska naiwność - powiedział w wywiadzie dla "Polski" Jerzy Engel. Proces, w którym o namawianie do korupcji jest oskarżony jego syn Jerzy E. junior ma ruszyć w ciągu kilku najbliższych miesięcy
Afera korupcyjna w Koronie Kielce przypada na sezon 2003/2004. W tym czasie Jerzy E. junior był najpierw trenerem I ligowego Radomiaka, a następnie objął funkcję drugiego szkoleniowca Polonii Warszawa.

4 czerwca 2008 roku Jerzy E. Junior został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne z podejrzeniem namawiania do korupcji w sprawie Korony Kielce. W jego winę nie wierzy ojciec, Jerzy Engel, były trener reprezentacji, a teraz szef wyszkolenia PZPN.

- Co jemu zarzucono? Przecież żadnych kwestii korupcyjnych. Zarzuca się mu, że wziął udział w rozmowie z trzema innymi kolegami, którzy zostali w jakiejś sprawie zatrzymani. Jest człowiekiem niewinnym. Sam walczył wiele lat z przejawami korupcji. Sprawdzono wszystkie jego mecze i awanse. Uznano, że wszystko było czyste. Nie, to nie jest ojcowska naiwność. On jest niewinny - powiedział Jerzy Engel w wywiadzie dla "Polski".

Jaka była historia Jerzego E. juniora?

Zdaniem wrocławskich prokuratorów Jerzy E. junior przed rundą rewanżową sezonu 2003/2004 skontaktował się z trenerem Dariuszem W. Miał powiedzieć, że: "zna człowieka, który może pomóc Koronie w awansie". Tym człowiekiem był Andrzej B., wykładowca na AWF w Warszawie, były kierownik drużyny w Legionovii, mający świetne układy z sędziami oraz obserwatorami. Aby uwiarygodnić B., polecający jego usługi E. junior zarekomendował go jako człowieka skutecznego w ustawianiu meczów, który w sezonie 2002-2003 miał pomóc Cracovii awansować do II ligi.

Proces związany z wątkiem korupcyjnym w Koronie Kielce ma ruszyć w ciągu najbliższych miesięcy. Przed tygodniem sąd okręgowy we Wrocławiu zdecydował, że proces odbędzie się w Kielcach, ponieważ tam mieszka najwięcej osób, które całą sprawę znają. Jerzy E. junior zasiądzie na ławie oskarżonych. Dotychczas nie przyznał się do winy

Wszystko o aferze korupcyjnej przeczytaj w specjalnym serwisie Sport.pl »