Piotr Rocki: Bramkarz fruwał w bramce jak Batman

- W ostatnich minutach miałem idealną sytuację po podaniu Chinyamy. Mięciutka piłeczka, tak ją wypieściłem, ze aż za bardzo. Bramkarz dostał w głowę, potem w klatkę piersiową. Fruwał w bramce jak Batman. Gol powinien paść - mówił po przegranym półfinałowym meczu Pucharu Polski z Ruchem Chorzów (0:1) rezerwowy Legii Warszawa Piotr Rocki
Grzyb: Powiem - tak, to ja strzeliłem »

Piotr Rocki, Legia Warszawa

W ostatnich minutach miałem idealną sytuację po podaniu Chinyamy. Mięciutka piłeczka, tak ją wypieściłem, ze aż za bardzo. Bramkarz dostał w głowę, potem w klatkę piersiową. Fruwał w bramce jak Batman. Gol powinien paść. Ale czasem uderzy się z 30 m z zamkniętymi oczami i piłka wpadnie. Dziś nie chciała.

Nie wiem czy przekonałem do siebie trenera. Zawodnik musi być gotowy do gry w każdym momencie, grając w takim zespole. Dzisiaj grałem dobrze, szkoda, ze skończyło się takim wynikiem, bo mieliśmy kilka sytuacji do strzelenia gola. Mogliśmy spokojnie wygrać 4:0, a tak to Ruch. Przegraliśmy pierwsza połowę dwumeczu, teraz musimy wygrać w drugiej.

Maciej Iwański, Legia Warszawa

Nic nie zapowiadało takiego wyniku, bo my byliśmy przy piłce, prowadziliśmy grę, a Ruch strzelił gola. Z kolei nasze strzały, zwłaszcza w końcówce trafiały w bramkarza. Nie były rewelacyjne, gdzieś przy słupku, żeby zmusić go do wyciągnięcia się, ale trzeba przyznać, że świetnie się ustawiał. Szkoda, że przegraliśmy u siebie, ale gdybyśmy zremisowali 0:0 to też musielibyśmy strzelić gola na wyjeździe. Teraz musimy tych goli strzelić więcej. Nie zgadzam się, że brakowało nam pomysłów na rozegranie stałych fragmentów gry, tych sytuacji trochę było. W pierwszej połowie przy rozegraniu próbowaliśmy kombinacyjnie rozegrać z Rogerem, ale przeciwnik się połapał i potem tylko wrzucaliśmy piłkę w stronę bramki.

Marcin Komorowski, Legia Warszawa

Pierwsza połowa wyglądała słabo w naszym wykonaniu. Nie wiem czym to było spowodowane. Mecz przegraliśmy przez to, ze nie wykorzystaliśmy dwóch świetnych sytuacji. Straciliśmy gola w kontrowersyjnych okolicznościach. Poczułem popchnięcie z tyłu i przewróciłem się. W podobnej sytuacji w pierwszej połowie sędzia podyktował rzut wolny dla Ruchu. Grzyb nie strzelał, na pewno dośrodkował. Nie wiem czemu nie wychodziły nam dziś długie zagrania. Czasem gra się super, a dziś...nie wiem.

Urban: Gdy się nie szanuje przeciwnika, to i Stal Sanok... »