Katastrofa Lyonu, prezes obwinia sędziów

Powoli staje się jasne, że zdobywca siedmiu ostatnich tytułów mistrza Francji nie obroni w tym roku tego trofeum. W piątek tylko zremisował bezbramkowo na własnym stadionie z Paris Saint-Germain, utrzymując trzecie miejsce i punkt przewagi nad paryżanami.
Po meczu prezes Jean-Michel Aulas skupił się na krytyce sędziego. Miał pretensje o nieodgwizdanie karnego po zagraniu ręką Brazylijczyka Ceary i łagodne potraktowanie Stephane'a Sessegnona, któremu należała się czerwona kartka za faul na Crisie. Tydzień wcześniej prezes OL za winowajcę porażki z Bordeaux uznał międzynarodowego arbitra Stephane'a Bre, który też nie odgwizdał karnego dla Lyonu.

Francuskie media nie mają wątpliwości, że przyczyny porażek i remisów prezes powinien szukać w klubie, a nie u sędziów. Lyon stracił już 19 punktów na własnym stadionie i to nie tylko z czołowymi zespołami jak Marsylia czy PSG, ale m.in. z broniącymi się przed spadkiem Lorient, Valenciennes, Auxerre. Siła ofensywna Lyonu ogranicza się tylko do jednego zawodnika, nie ma go kim zastąpić. Tymczasem Karim Benzema jest w dużo słabszej formie. W pierwszej rundzie Ligue 1 reprezentant Francji zdobył 10 goli, w tej tylko cztery, żadnej swą lepszą lewą nogą.

Aulasowi i trenerowi Claude'owi Puelowi wypomina się też nietrafione transfery. - Jeśli tak dalej pójdzie, Lyon czeka katastrofa przemysłowa - pisze dziennik "L'Equipe". Miejsce poza podium oznaczałoby dla przedsiębiorstwa sportowego z Lyonu utratę około 15 procent budżetu (czyli 15-20 milionów euro). - Będziemy mieć problem ze sprowadzeniem dobrych piłkarzy z zagranicy - przyznaje Aulas. Jest więcej niż prawdopodobne, że Lyon opuściłby wówczas Karim Benzema.

Wielką ochotę na podium ma właśnie Paris Saint-Germain. Dzięki udziałowi w Lidze Mistrzów klub ze stolicy zyskałby z kolei około 20 milionów euro i nie musiałby wtedy sprzedać najlepszych piłkarzy - pomocnika Stephane'a Sessegnona i napastnika Guillaume Hoarau. Sessegnon już przyznał, że jego menedżer prowadzi rozmowy z Chelsea. W Paryżu zarabia 80 tys. euro miesięcznie, w Anglii jego zarobki wzrosłyby pięciokrotnie.

OLYMPIQUE LYON - PARIS SAINT-GERMAIN 0:0

Finał Pucharu Ligi: Bordeaux - Vannes 4:0 (4:0): Wendel (3.), Planus (10.), Gouffran (12.), Gourcuff (40.).