Trener Faciejew o swym wychowanku

- Jest takie powiedzenie: ?nieszczęścia chodzą parami?. W przypadku Tomka jest odwrotnie. U niego występuje doskonałe połączenie ogromnego talentu i jeszcze większej chęci do ciężkiej pracy. Kiedy Tomek jest na treningu, a jest praktycznie zawsze, haruje na maksa, nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu - mówi Edward Faciejew, trener dżudo AZS-u Opole.
I dodaje: - Tomek to zawodnik wyjątkowy nie tylko na skalę sportu opolskiego, ale także ogólnopolskiego. O czym świadczyć może choćby jego niesamowita skuteczność. Na osiem startów w imprezach mistrzowskich w reprezentacji Polski w różnych kategoriach wiekowych aż z siedmiu przywiózł medale. A byłoby jeszcze lepiej, bowiem w jedynym nieudanym starcie w 2005 roku skrzywdzili go sędziowie.

Ten ostatni sukces Kowalskiego jest tym większy, że z powodu kontuzji miał prawie dwa miesiące przerwy w treningach - od początku lutego do początku kwietnia - i niemalże do ostatniej chwili nie było pewne, czy na mistrzostwa w ogóle pojedzie.

Nie wiedzieliśmy, czy wystarczy nam czasu na odpowiednie przygotowania, ale od kiedy postanowiliśmy, że pojedzie, wykonał ogrom pracy. Tomek to taki zawodnik, że w niego nie sposób po prostu nie wierzyć, dlatego byłem pewien, że start będzie udany.

Trener Faciejew podkreśla, że jeszcze nigdy w historii opolskiego dżudo żaden nasz zawodnik nie stanął na podium mistrzostw Europy seniorów.

Po raz ostatni medal seniorskich ME zdobyła 11 lat temu w hiszpańskim Oviedo Jolanta Wojnarowicz z AZS-u, która stanęła wówczas na najniższym stopniu podium. Z kolei na srebro ME Opolszczyzna czeka już 22 lata, bowiem właśnie tyle lat minęło od drugiego miejsca obecnej trenerki AZS-u Anny Chodakowskiej w Paryżu. Złota dżudokom z Opola nie udało się zdobyć jeszcze nigdy.