Hiszpańskiemu futbolowi grozi wielka finansowa katastrofa

Według prezesa Osasuny Pampeluma Francisco Izco kryzys ekonomiczny nie ominie klubów ligi hiszpańskiej, które w większości są źle zorganizowane. Długi hiszpańskich klubów są porównywalne z długami klubów angielskich.
Według prezesa kryzys finansowy pochłonie hiszpańskie kluby jeśli nie zostaną podjęte kroki, by temu przeciwdziałać. - Przewiduję wielka finansowa katastrofę - twierdzi. - Główny problem polega na tym, że kluby nie mogą utrzymać w ryzach finansów w momencie gdy kupują piłkarzy.

Osasuna, podobnie jak wiele innych klubów z małych i średnich miejscowości, stanęła wobec widma problemów finansowych, a nawet bankructwa z powodu największego kryzysu finansowego w Hiszpanii od kilkudziesięciu lat. Władze Valencii przyznały, że będą zmuszone sprzedać najlepszych zawodników, a także przesunąć wypłatę pensji dla piłkarzy i wstrzymać budowę stadionu.

Profesor Uniwersytetu w Barcelonie, Jose Maria Gay obliczył, że 20 hiszpańskich klubów Primera Division jest zadłużonych na łączną sumę 3 miliardów euro. Jest to poziom klubów z Premier League.

- Potrzebujemy czasu, by przygotować się do nowych warunków - uważa Izco, który twierdzi, że najtrudniejszy będzie przyszły sezon, w którym kluby odczują spadek wpływów ze sprzedaży biletów, praw telewizyjnych i umów reklamowych.

Problemem jest też organizacja klubów. Choć niektóre funkcjonują w formie klubów sportowych z tysiącami socios jako włascicielami, to większość działa jako tzw. SAD, czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. - Ten model nie jest przystosowany do klubów sportowych - powiedział Izco i dodał, że kluby potrzebują kontroli ze strony władz piłkarskich, również finansowej.

Maciupeńki as wśród snajperów - czytaj tutaj »