Marek Saganowski: Odchodzę z Southampton

- Nasza sytuacja jest tragiczna, jedną nogą jesteśmy w III lidze. W czerwcu odchodzę z klubu - mówi ?Gazecie? i Sport.pl napastnik reprezentacji Polski, który zdobył gole w dwóch ostatnich meczach eliminacji do mundialu
Na dwie kolejki przed końcem sezonu Southampton jest przedostatnie w tabeli i ma 44 punkty. We wtorek zajmujący pierwsze "bezpieczne" miejsce Barnsley (47 punktów) gra wyjazdowy mecz z Coventry. - Jeśli nie przegra, praktycznie spadamy - mówi "Gazecie" i Sport.pl Saganowski. Southampton gra jeszcze u siebie z Burnley (szóste miejsce) oraz na wyjeździe z Nottingham Forest (20. lokata).

Przesądzone jest, że po sezonie 31-letni Polak odejdzie, tym bardziej że jego zespół ma ogromne problemy finansowe i chyli się ku upadkowi. - Może być tak, że do klubu wejdzie komornik - opowiada. - Jeśli tak się stanie, od czerwca będę bez pracy, czyli stanę się wolnym zawodnikiem. To by mi odpowiadało. Mam jeszcze roczny kontrakt, ale go nie wypełnię. Gdybym był do wzięcia za darmo, łatwiej byłoby znaleźć mi klub. Wstępne oferty się pojawiały.

Saganowskiemu najbliżej jest do pozostania w Championship, czyli w drugiej lidze angielskiej. - Najmniej prawdopodobny jest transfer do Premier League. Dobrą ofertę z Polski też bym rozważył. Tak jak i z innego kraju niż Anglia. Zobaczymy, co będzie, mam czas - mówi.

Kiedy dwa lata temu podpisywał kontrakt z Southampton, klub miał walczyć o powrót do Premier League. Nie udało się, a w tym sezonie stoczył się na dno. - Nikt nie ma do mnie pretensji, jesienią byłem wypożyczony do duńskiego Aalborga, strzeliłem gola w Lidze Mistrzów - mówi Saganowski. - Po powrocie w jedenastu meczach zdobyłem sześć bramek, więc to całkiem niezły wynik.

Fabiański poradzi sobie z Liverpoolem - mówi trener bramkarzy kadry »