Sport.pl

Brytyjski parlament bierze się za Premier League. Koniec potęgi?

Manchester United, Chelsea Londyn, Liverpool to marki, które rządzą i dzielą w europejskim futbolu. Grają w nich najlepsi na świecie zawodnicy, ale zadłużenie potęg sięga setek milionów funtów. Na tym budują swoją wielkość. Angielski parlament zbadał całą sytuację i uznał, że dłużej tak być nie może. Politycy zapowiadają wielkie zmiany. Czy oznacza to, że najpotężniejsza liga świata przeżyje sportowy regres?
Manchester United: Nie będzie pięciu koron »

Mocno zadłużone kluby Premier League jak Manchester United, Chelsea Londyn czy Liverpool zostały oskarżone przez brytyjski parlament o udział w "finansowy dopingu", który zakłada zaciąganie ogromnych długów.

Wśród 27 zaleceń raportu, który powstał po trwającym rok dochodzeniu, brytyjscy politycy wezwali angielskie kluby do obcięcia "absurdalnego poziomu zadłużenia".

Ogólno parlamentarna grupa, która zajmuje się piłką nożną, ale nie ma możliwości dokonywania prawnych zmian, wezwała do ustalenia reguły, która ma zakładać przedstawianie solidnych planów biznesowych dla klubów, jeszcze zanim zmienią one swojego właściciela, co w futbolu angielskim zdarza się często. Miałoby to dać poczucie zabezpieczenia i jednocześnie ułatwić kontrolę.

Kluczowym ostrzeżeniem dla klubów, które znalazło się w raporcie, jest fakt, że piłka nożna zaczęła odczuwać już pierwsze symptomy światowego kryzysu. Coraz bardziej zadłużone kluby mają zdaniem polityków małe szanse na stanie się przedmiotem nowych inwestycji, w czasie gdy wszyscy bardzo skrupulatnie wydają pieniądze.

W Premier League istnieją już wprawdzie mechanizmy, które mają na celu ocenę i prognozę funkcjonowania klubu po przejęciu go przez nowego właściciela, ale parlamentarzyści chcą czegoś więcej.

Nowi właściciele, większe długi

Politycy w raporcie przypominają sytuację w Manchesterze United, który przed 2005 rokiem nie miał długu. Wtedy został przejęty przez Malcoma Glazera. Od tego czasu dług klubu, który wygrał przecież w międzyczasie rozgrywki krajowe i Ligę Mistrzów, urósł do 650 mln funtów. Obsługa długu kosztuje co roku kolejne 45 mln.

Podobnie było w Liverpoolu. Do 2007 roku kiedy klub został przejęty przez Toma Hicksa i George Gilletta Jr. zadłużenie wynosiło niecałe 45 mln funtów. Teraz wynosi 350 mln.

Parlamentarzyści wyrazili zaskoczenie sytuacją, która miała miejsce podczas meczu niedzielnego meczu Pucharu Anglii pomiędzy Manchesterem United a Evertonem. Drużyna sir Alexa Fergusona przegrała, ale dopiero po rzutach karnych, a przecież w jej szeregach brakowało gwiazd, które zastąpili młodzi piłkarze. Trzon drużyny odpoczywał przed ciężkimi bojami w lidze i półfinałem Ligi Mistrzów. Zdaniem polityków, to pokazuje, że liga angielska coraz bardziej nastawiona jest na zysk, a coraz mniej myśli się o jej rozwoju i tworzeniu dobrego widowiska.

Chelsea w finale Pucharu Anglii - Fabiański wpuścił dwie bramki »