Będzie historyczny sukces? Siostry Radwańskie kontra Japonia w Pucharze Federacji

Agnieszka i Urszula Radwańskie oraz deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska - w takim składzie reprezentacja polskich tenisistek zmierzy się 25-26 kwietnia w Gdyni w barażowym meczu z Japonią o wejście do Grupy Światowej Pucharu Federacji. Robert Radwański liczy na historyczny sukces.
To najsilniejszy możliwy skład. Kapitan Tomasz Wiktorowski nie powołał Marty Domachowskiej (WTA 113), która jest w słabej formie i w światowym rankingu dała się niedawno wyprzedzić Urszuli Radwańskiej (WTA 80).

Mecz z Japonią będzie najważniejszym od lat wydarzeniem dla Polski w międzypaństwowych rozgrywkach. Puchar Federacji to odpowiednik męskiego Pucharu Davisa. Polki grają w nim od 1966 r., ale najczęściej w trzecioligowej Grupie II Strefy Euro Afrykańskiej. Po raz ostatni biły się o awans do Grupy Światowej w 1998 r. Aleksandra Olsza, Magdalena Grzybowska i Katarzyna Teodorowicz przegrały wtedy z Austrią 0:5.

Teraz są faworytkami. Siostry Radwańskie są sklasyfikowane wyżej od najlepszych Japonek, których liderką będzie Ai Sugyiama (WTA 33), a spotkanie zostanie rozegrane w Gdyni na korcie ziemnym. Nawierzchnia powinna sprzyjać Polkom.

- Agnieszka i Ula traktują występ w Pucharze Federacji bardzo poważnie. Specjalnie przygotowują się do tego meczu. Mamy nadzieję, że Polska odniesie historyczny sukces - mówi "Gazecie" Robert Radwański, ojciec i trener sióstr.