Wszystko o Wielkiej Krokwi po przebudowie

Zakopiański Puchar Świata odbędzie się na niedawno przebudowanej skoczni. Teraz można na niej osiągać dalsze odległości. Obiekt zyskał też nową wieżę sędziowską.
W niedzielę 19 grudnia 1999 r. o godzinie 14.40 Niemiec Martin Schmitt poszybował z Wielkiej Krokwi na odległość 126,5 m. Był ostatnim skoczkiem, który wygrał w Zakopanem w międzynarodowych zawodach FIS przed przebudową obiektu.

W sezonie 2000/01 Międzynarodowa Federacja Narciarska odebrała Zakopanemu pucharowe zawody. Wtedy skończyła się ważność homologacji dla Krokwi. Homologacja to rodzaj certyfikatu wydawanego przez Międzynarodową Federację Narciarską wszystkim skoczniom na świecie, na których mają się odbywać się międzynarodowe zawody. Federacja stwierdziła, że Wielka Krokiew nie spełnia nowych norm bezpieczeństwa i musi być przebudowana.

Dokonano tego przed ubiegłoroczną uniwersjadą. Modernizacja kosztowała 2 mln 243 tys. zł.

Po remoncie zmieniły się następujące parametry Wielkiej Krokwi. Kąt nachylenia rozbiegu zmniejszony został z 38 stopni do 35 stopni. W identyczny sposób zmniejszono kąt nachylenia zeskoku. Rozbieg został skrócony ze 103 m do 91 m. Za to zwiększony został punkt konstrukcyjny ze 116 m do 120 m. Siedmioprocentowe nachylenie wybiegu skoczni wyrównano do poziomu. Przebudowano również kanalizację burzową oraz drenaż na zeskoku i wybiegu skoczni. Skocznia dostała na początku 2001 r. nową homologację.

W lutym 2001 r. Stefan Kaiser ustanowił rekord obiektu: 135,5 m.

- Nasi chłopcy powinni jeszcze dalej lądować, bo przecież na pamięć znają tę skocznię - uważa Franciszek Gąsienica-Groń, który podczas igrzysk olimpijskich w Cortina d'Ampezzo w 1956 roku zajął trzecie miejsce w kombinacji norweskiej, zdobywając pierwszy medal dla Polski w zimowych igrzyskach. - Ale dużo zależy od pogody. Na razie to nic nie wskazuje na to, żeby miała się zmienić. Teraz jest u nas w Zakopanem lekki mróz. Odwilży i halnego nie ma się co spodziewać. Choć może dobrze byłoby, żeby lekko powiało. Wtedy przecież można dalej skakać.

Loty skoczków sędziowie będą podziwiać z nowej wieży. Ze starej wieży sędziowskiej nie widać było dokładnie lotu skoczka. Postawiono więc konstrukcję aluminiową na podporach żelbetonowych. Na jej budowę przeznaczono 3 mln 800 tys. zł. Wieża powstawała od września 2001 r. czterdzieści trzy metry niżej od obecnej. Przepisy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej wymagają, by budowla była oddalona o 84 metry od progu skoczni i 35 metrów od środka zeskoku. Nowa wieża - z jednym piętrem - jest niższa od dotychczasowej.

Ukończenie budowy nowej wieży ustalono na 25 listopada. Ale wykonawca nie dotrzymał terminu i ukończył budowę 21 grudnia 2001 r.