Po ćwierćfinałach Ligi Mistrzów: Katastrofa Bayernu na Camp Nou

- To najgorszy mecz Bayernu, jaki w życiu widziałem - powiedział symbol bawarskiej drużyny Franz Beckenbauer po klęsce w Barcelonie 0:4. A jest związany z drużyną od 1964 roku
Po ćwierćfinałach Ligi Mistrzów: Liverpool jeszcze wierzy

Mistrzowie Niemiec zostali w środę przez Barcę rozbici. Choć przed meczem trener i piłkarze z Camp Nou przyznawali, że bardzo obawiają się rywali, przestraszony był Bayern. Niezdolny do stworzenia akcji składającej się z kilku podań, ośmieszany w obronie przez koncertowo grający tercet Leo Messi, Samuel Eto'o, Thierry Henry. - Messi strzelił dwa gole, był fantastyczny. Oglądanie go jest przyjemnością - mówił trener Bayernu Jürgen Klinsmann.
Barcelona zmiażdżyła Bayern. Jej prawdziwą siłę poznamy dopiero z Anglikami


Swoimi piłkarzami Niemiec zachwycać się nie mógł. Dopiero środowe spotkanie pokazało, jak wiele brakuje Bayernowi do zespołów europejskiej czołówki. Jeszcze kilka lat temu drużyna z Monachium była wymieniana wśród faworytów do zwycięstwa w LM, obok Milanu, Barcelony czy Realu Madryt. Dziś Bayern z czołówki wypadł. Głównie dlatego, że piłkarzy klasy światowej - jak Francka Ribery'ego czy Lucę Toniego - dopełniają w drużynie przeciętniacy pokroju Martina Demichelisa oraz Christiana Lella. - Szanse na awans do półfinału? Mamy, jak przyjadą do nas w ośmiu - mówi pomocnik Bayernu Mark van Bommel.

Po najwyższej porażce Bayernu w LM piłkarze i trener są niszczeni w prasie. "Bild" nazywa Ribery'ego i Demichelisa łowcami autografów. Wytyka, że w przerwie, przy stanie 0:4, Argentyńczyk i Francuz wymienili się koszulkami z Eto'o i Henrym.

- Nie myślę o stracie pracy, bo dopiero teraz okaże się, ile jestem wart jako trener i jaki charakter ma moja drużyna. A krytyka? Trudno, by nas chwalono - powiedział Klinsmann.

- Zwolnienie trenera? Trzeba się uspokoić i przespać z problemem. Nerwy są złym doradcą - stwierdził załamany prezes klubu Karl-Heinz Rummenigge.