US Men's Championship: Lleyton Hewitt w ćwierćfinale

W turnieju US Men's Clay Court Championship nie gra już żaden z czwórki najwyżej rozstawionych tenisistów. Po porażkach w pierwszej rundzie James'a Blake'a i Mardy Fisha, na drugim etapie zmagań odpadli Jurgen Melzer oraz Jeremy Chardy. W ćwierćfinale jest już natomiast Lleyton Hewitt, który w rywalizacji z Sergio Roitmanem stracił zaledwie cztery gemy.
Bardzo dobrze w Houston czuje się Wayne Odesnik. Leworęczny Amerykanin w ubiegłym roku był tu w półfinale, a w tym sezonie jest już w ćwierćfinale. W drugiej rundzie Odesnik w zaledwie sześćdziesiąt jeden minut pokonał rozstawionego z numerem trzy Jurgena Melzera 6:4, 6:0. Urodzony w Johannesburgu tenisista ani razu nie stracił w tej konfrontacji własnego podanie, a sam wykorzystał cztery z siedmiu szans na breaka.

O awans do półfinału Odesnik zmierzy się ze swoim rodakiem, grający z dziką kartą Johnem Isnerem. Mierzący 205 centymetrów reprezentant gospodarzy rozegrał w środę szalenie zacięty mecz, pokonują w dwie godziny i trzydzieści pięć minut Paula Capdeville 4:6, 7:6(1), 7:6(5). Reprezentant Chile przegrał spotkanie, chociaż ani razu nie stracił własnego podania.

Bardzo dotkliwą porażkę poniósł Jeremy Chardy. Rozstawiony z numerem cztery Francuz zdołał wywalczyć zaledwie jednego gema w rywalizacji z Guillermo Garcią Lopezem i po pięćdziesięciu sześciu minutach rywalizacji zszedł z kortu pokonany. W całym spotkaniu reprezentant trójkolorowych ani razu nie zdołał wygrać swojego serwisu.

Po raz pierwszy w Houston, a po raz drugi w międzynarodowych mistrzostwach Stanów Zjednoczonych na kortach ziemnych gra Lleyton Hewitt. Australijczyk wystąpił w tej imprezie dziesięć lat temu, gdy ta rozgrywana była jeszcze w Orlando. Tenisista z Antypodów odpadł wówczas w drugiej rundzie. Były lider rankingu ATP w Houston radzi sobie jak dotąd doskonale, a w dwóch pierwszych spotkaniach stracił łącznie sześć gemów. W obu spotkaniach Hewitt wygrywał z reprezentantami Argentyny, najpierw z Diego Junqueirą (nr 7), a w środę nie dał większych szans Sergio Roitmanowi. 28-letni Australijczyk zwyciężył w pięćdziesiąt siedem minut 6:1, 6:3.

Polacy wysoko w rankingu deblistów - czytaj tutaj »