Katarzyna Skowrońska-Dolata: Jesteśmy podwójnie zmotywowane

- Mamy przed sobą wyraźny cel, jakim jest walka w finale mistrzostw Włoch. Jesteśmy podwójnie zmotywowane i chcemy się "odkuć" za Ligę Mistrzyń - zapowiada Katarzyna Skowrońska - Dolata w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.
Reprezentacja.net: - Czy cykl treningowy, w jakim się obecnie znajdujecie, może mieć wpływ na waszą dyspozycję?

Katarzyna Skowrońska-Dolata: - Jestem zdania, że tak jak się przepracuje czas na treningu, tak się później gra w meczu. To, czego nie zrobi się w czasie godzin poświęcanych na treningi, nie przyjdzie za darmo w trakcie spotkania - najpierw trzeba coś wytrenować, żeby potem przynosiło efekty na boisku. Jednak w związku z tym, że ostatnio trenujemy bardzo ciężko, zespół nie jest najlepiej dysponowany fizycznie, bo jesteśmy trochę przeciążone. Wynika to z faktu, że mnóstwo czasu spędzamy na siłowni, pracując nad naszą kondycją fizyczną, żeby wytrzymać całe play offy. Teraz prezentujemy się trochę gorzej, ale forma ma dopiero nadejść. Nie da się zrobić tak, żeby przez cały sezon grać równie dobrze, bez spadków formy. Uważam, że lepiej teraz prezentować się gorzej niż w play offach.

Czy w związku z problemami zdrowotnymi poddaje się Pani jakimś zabiegom?

- Bardzo dużo czasu spędzam na treningach i na zabiegach, które właściwie muszę robić codziennie. Dostaję specjalne zastrzyki, które mają mi pomóc. Bardzo dużo czasu jestem przez to poza domem, ale w związku z tym, że wielkimi krokami zbliża się decydująca faza sezonu, tak już po prostu musi być.

Po przegranej rywalizacji z Bergamo o awans do FF Ligi Mistrzyń oraz po porażkach w lidze podniosły się głosy, że te przegrane mecze mogą źle wpłynąć na zespół. Jak wygląda to z Pani perspektywy?

- Porażka z Bergamo w Final Four bardzo nas zabolała, bo nie udało się zrealizować głównego celu na ten sezon, jakim była gra w finale Ligi Mistrzyń. Ale cóż, nie zawsze można wygrywać. Naprawdę bardzo chciałyśmy zwyciężyć, ale niestety nam się to nie udało. Dlatego w klubie było spore rozczarowanie, ale bez żadnych pretensji czy awantur, co też pozwoliło nam szybciej dojść do siebie. Idziemy naprzód. Mamy przed sobą wyraźny cel, jakim jest walka w finale mistrzostw Włoch i chcemy zrealizować nasze założenia jak najlepiej. Jesteśmy podwójnie zmotywowane i chcemy się "odkuć" za Ligę Mistrzyń, w której nie udało nam się osiągnąć tego, co chciałyśmy.

Do końca rundy zasadniczej został wam jeden mecz, który rozegracie z Perugią. Możecie być chyba zadowolone z waszej postawy w fazie zasadniczej.

- Uważam, że teraz dopiero nadejdzie czas na to, żeby zebrać owoce naszej ciężkiej pracy. To, że wygrałyśmy rundę zasadniczą, o niczym nie świadczy i niczego nie gwarantuje, oprócz tego, że więcej meczów fazy play off rozegramy u siebie. Uważam, że przepracowałyśmy ten okres bardzo dobrze, ale powtarzam - to jeszcze nic nie znaczy. Teraz dopiero zacznie się "poważne" granie i trzeba będzie pokazać prawdziwy charakter i serce do walki. Musimy dać z siebie wszystko, bo w play offach różnie bywa i szanse są naprawdę bardzo wyrównane.