Sport.pl

O półfinał i lepsze jutro

Jeśli AZS AWFiS pokona w środę Traveland Olsztyn, gdańska drużyna po ośmiu latach przerwy znów znajdzie się w pierwszej czwórce ekstraklasy. Ten mecz może zadecydować o przyszłości szczypiorniaka w Gdańsku. Początek o godz. 17.30, transmisja w Polsat Sport
Piłka ręczna w Gdańsku ma piękne tradycje. Wybrzeże dziesięciokrotnie zdobywało tytuł mistrza Polski, trzy razy najlepsi w kraju byli szczypiorniści Spójni. Obu klubów nie ma już jednak na mapie tej dyscypliny sportu: Spójnia upadła w 2001 r., Wybrzeże dwa lata później. Sekcja piłki ręcznej przeniesiona została jednak na gdańską AWFiS. Akademicy przez pięć lat nie zbliżyli się jednak do poziomu Wybrzeża, a w 2006 r. spadli z ekstraklasy. Tym samym po raz pierwszy od 1953 r. w najwyższej klasie rozgrywkowej nie było ani jednej drużyny z Gdańska. Drużyna stanęła nad przepaścią, ale znalazły się środki, które pozwoliły na szybki powrót do ekstraklasy.

W poprzednim sezonie akademicy obronili się przed degradacją, w obecnym, głównie dzięki wygrywaniu z faworytami, awansowali do pierwszej ósemki. I nie zamierzają na tym poprzestać. W sobotę w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off sprawili kolejną niespodziankę, pewnie pokonując na wyjeździe Traveland Olsztyn 34:26. Jeśli dzisiaj ponownie zwyciężą olsztynian, awansują do półfinału (gra się do dwóch zwycięstw). - W Olsztynie zagraliśmy bardzo dobry mecz, wszystko nam wychodziło - mówi trener AZS Daniel Waszkiewicz. - Teraz gramy u siebie, ale spodziewam się, że mecz będzie o wiele bardziej zacięty. Przygotowujemy się na duży opór ze strony Travelandu, który już nie może się pomylić. My mamy jeszcze dwie szanse, ale chcemy od razu awansować do półfinału - zapewnia Waszkiewicz.

Awans do półfinału będzie ogromnym sukcesem niedoświadczonej drużyny i może zadecydować o jej dalszych losach. Sytuacja w drużynowym sporcie akademickim jest krytyczna. W tym sezonie rozsypała się żeńska drużyna AZS AWFiS - zamiast tradycyjnie walczyć o medale, broni się przed spadkiem, a w przyszłym sezonie nie wiadomo, czy w ogóle przystąpi do rozgrywek. W męskiej drużynie też się nie przelewa, awans do strefy medalowej będzie więc znakomitą reklamą dla potencjalnych sponsorów. - Może jak będziemy dalej bić faworytów, to zainteresuje się nami jakiś bogaty szejk? Chcemy pokazać, że w tych chłopców warto inwestować - mówił Waszkiewicz po wygranym meczu z liderem ekstraklasy Vive Kielce. Mecz z Travelandem będzie transmitować Polsat Sport, na co stać akademików, będzie mogła więc zobaczyć cała Polska. - Faktycznie wygranie z Travelandem może nam sporo pomóc, ale nasze przyszłe losy to nie tylko kwestia tego meczu. Nikt nie jest w stanie przewidzieć naszej przyszłości, ale cały czas mamy nadzieję, że piłka ręczna w Gdańsku przetrwa i nadal będzie się rozwijać - tłumaczy Waszkiewicz.

W pierwszym meczu (rozegrany został w Ostródzie) gdańszczanom udało się zatrzymać najskuteczniejszego zawodnika ekstraklasy Piotra Frelka, który rzucił "tylko" 6 goli. Skuteczniejsi byli dwaj zawodnicy AZS Damian Kostrzewa i Robert Fogler, którzy zdobyli odpowiednio 8 i 7 bramek. Siłą akademików jest jednak wyrównany skład, dlatego można się spodziewać, że w rewanżu ciężar zdobywania goli weźmie na siebie ktoś inny. Początek meczu w hali widowiskowo-sportowej AWFiS przy ul. Kazimierza Górskiego w Gdańsku o godz. 17.30. Bilety 10 zł.

MMTS też walczy

W środę drugi mecz ćwierćfinałowy rozegrają także szczypiorniści MMTS Kwidzyn. W pierwszym, na własnym parkiecie, kwidzynianie pokonali Focus Piotrków Tryb. różnicą jednego trafienia. Mecz był niezwykle dramatyczny, dlatego rewanż w Piotrkowie zapowiada się bardzo emocjonująco. MMTS na pewno stać jednak na zapewnienie sobie już w środę (początek meczu o godz. 18.30) awansu do półfinału. W sezonie zasadniczym MMTS wygrał oba mecze z Focusem, w Piotrkowie 38:30.