Bydgoszcz jest gotowa, CEV - nie

Możecie już teraz robić mistrzostwa - chwali Bydgoszcz dyrektor generalny mistrzostw Europy siatkarek Bogusław Adamski. Zanim jednak zagrają panie, czeka nas męska rozgrzewka. W lipcu w Łuczniczce odbędą się dwa mecze Ligi Światowej z Finami.


Komitet Organizacyjny ME siatkarek odbył swe posiedzenie w Bydgoszczy. W naszym mieście zostaną rozegrane mecze jednej z czterech grup eliminacyjnych (25-27 września), z udziałem zespołów Rosji, Belgii, Bułgarii i Białorusi. - Bydgoszcz już dziś jest praktycznie gotowa na przyjęcie drużyn i organizację zawodów. To miasto doświadczone pod tym względem - mówi Adamski.

Sześć spotkań siatkarskich ME odbędzie się w godzinach 17.30 i 20 w hali Łuczniczka. Zespoły będą jeszcze trenować w hali przy Szkole Podstawowej nr 67 przy ul. Kromera. Zamieszkają w hotelach Pod Orłem i City.

Ustalono już ceny biletów (30, 45 i 60 zł). Wejściówka upoważnia do obejrzenia obu meczów każdego dnia. - Naszą ambicją jest, żeby zawody nie odbywały się przy pustych trybunach. Pokażmy, że polscy kibice kochają siatkówkę - mówi Adamski.

W minionym tygodniu okazało się, że nasze mistrzostwa straciły generalnego sponsora. Umowę z CEV (Europejską Konfederacją Siatkówki) rozwiązała firma Indesit. - Wytłumaczyli się kryzysem - wyjaśnia Adamski. PZPS i CEV szukają nowego głównego sponsora. Samym mistrzostwom nic jednak nie zagraża.

Przypomnijmy, że do ich finansowania dokładają się miasta organizatorzy. Bydgoszcz będzie to kosztować milion złotych. - Chodzi o promocję miasta, a sądzę, że sami bydgoszczanie zarobią jeszcze na gościach - mówi zastępca prezydenta Maciej Grześkowiak.

W lipcu natomiast w Łuczniczce zobaczymy jeszcze dwa mecze męskiej Ligi Światowej. Polacy, pod wodzą nowego trenera Daniela Castellaniego, zagrają z Finlandią 15 i 16 lipca.