Kadra bez Artura Boruca i murem za Leo Beenhakkerem

Selekcjoner reprezentacji w poniedziałek rano podjął wspólnie z Arturem Borucem decyzję, by rozbity po spotkaniu z Irlandią golkiper opuścił zgrupowanie przed środowym meczem eliminacji MŚ z San Marino i wrócił do Glasgow. W Kielcach w polskiej bramce najprawdopodobniej stanie Łukasz Fabiański. Jest jeszcze Łukasz Załuska i w rezerwie Sebastian Przyrowski
Poniedziałkowe przedpołudniowe zajęcia kadrowicze rozpoczęli od oświadczenia złożonego przez selekcjonera kadry, który przekazał informację, że Artur Boruc opuścił w zgrupowanie i wyleciał do Glasgow. Beenhakker w środowym meczu z San Marino postawi na kogoś z dwójki Łukaszów - Fabiańskiego lub Załuskę. Na wszelki wypadek w odwodzie pozostaje jeszcze bramkarz Polonii Warszawa Sebastian Przyrowski.

- Dobrze, że jest w kim wybierać. Każdy powinien być gotowy do podjęcia rękawicy - mówi asystent Beenhakkera Rafał Ulatowski. Po infekcji pokarmowej Fabiańskiego nie ma już śladu i jemu daje się większe szanse na grę w Kielcach. - Patrząc na statystyki, Fabiański jest bliżej. Rozegrał dobre mecze w eliminacjach przeciwko Słowenii oraz San Marino - potwierdza trener bramkarzy Andrzej Dawidziuk.

Obaj bramkarze kadry uwijają jak w ukropie, raz po raz lądowali na treningu w kałużach zalegających na murawie tyskiego boiska. Holender Frans Hoek piał z zachwytu: - That's it, guys. Well done! - chwalił ofiarność podopiecznych. Fabiański natomiast współczuł Borucowi. - Chwilę z nim porozmawiałem, ale nie było to łatwe. Życzę mu jak najlepiej - mówi bramkarz Arsenalu.

Podczas porannych zajęć indywidualnie trenowali tylko Michał Żewłakow oraz Jacek Krzynówek. Pierwszy w meczu z Irlandią Płn. naciągnął mięsień dwugłowy uda, drugi narzeka na drobny uraz stopy. Do środy jednak zarówno oni, jak i zmagający się z bólem żeber Jakub Błaszczykowski powinni być gotowi do gry. - Na 99 proc. powinno być ze mną dobrze - mówi Żewłakow.

Kapitan reprezentacji stara się jak najszybciej zapomnieć o blamażu z Belfastu. - Porażka pozostawiła ślad w naszych głowach. Staramy się zresetować pamięć i udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Nasze błędy? Te każdy widział. Najgorsze jest to, że każdy z nich wprowadzał nerwowość i odbierał nam wiarę w zwycięstwo - mówił Żewłakow.

- Te rozmowy o następcy Leo nie są nam po drodze. Nikt nie bierze takiego scenariusza pod uwagę. Sztab trenerski również pracuje pod dyktando lidera. Nie możemy zawieść jego oczekiwań - mówi asystent Beenhakkera Rafał Ulatowski
Engel: Beenhakker będzie prowadził kadrę do końca eliminacji


W sztabie szkoleniowym jest również Stefan Majewski, który został zaproszony na zgrupowania przed eliminacyjnymi meczami. Pojawiły się spekulacje, że to on miał być jednym z kandydatów do objęcia kadry. - Uczestniczę we wszystkich posiedzeniach drużyny, ale jest mi niezręcznie wypowiadać się na temat atmosfery panującej w środku. Jestem tutaj gościem i w ten sposób chciałbym się zachowywać. Ja następcą Leo? Byłem już przymierzany do tego stanowiska za kadencji Bońka i Janasa. Widać jestem takim stałym kandydatem. Zdążyłem się przyzwyczaić - żartował Majewski.

Kadra opuściła Tychy we wtorek rano i przeniosła się do Kielc.

Leo popełnił błąd stawiając na Boruca już w meczu z Czechami


Kadra San Marino na mecz z Polską - czytaj tutaj »