Sport.pl

Setka Dariusza Pawlusińskiego

Prawy pomocnik Cracovii ma już sto występów w ekstraklasie, w których zdobył 21 goli. - Jest co wspominać i z czego się pośmiać. Książki jednak nie napiszę - zażartował najskuteczniejszy strzelec drużyny w tym sezonie
Niespełna 32-letni pomocnik pamięta niemal wszystkie swoje występy. Oto jubileuszowe spotkania:

1 mecz w ekstraklasie

28 lipca 2001, Groclin Grodzisk Wielkopolski - Śląsk Wrocław 2:4, 58 minut na boisku, zmieniony przez Roberta Kolendowicza.

Dariusz Pawlusiński: - Do składu wskoczyłem w ostatniej chwili, bo dzień przed meczem kontuzji nabawił się Piotr Piechniak. Grałem z takimi piłkarzami jak Jarosław Araszkiewicz czy Grzegorz Rasiak, którzy albo byli reprezentantami Polski, albo występowali w zagranicznych klubach. Nie byłem przygotowany na grę w takim zespole. Pobyt w Groclinie to był krok do tyłu, głównie ze względu na złe traktowanie mnie przez trenera Edwarda Lorensa. Mogłem grać w Odrze Wodzisław, bo zabiegał o mnie trener Ryszard Wieczorek. A Robert Kolendowicz, z którym grałem później w GKS Bełchatów, jest do dziś jednym z moich najlepszych kolegów.

25 mecz - 22 kwietnia 2006

Cracovia - Pogoń Szczecin 1:0, 55 minut zmieniony przez Joao Paulo.

- Asystowałem przy zwycięskim golu Piotra Bani. W drugiej połowie w pełnym biegu podciął mnie jeden z licznych Brazylijczyków w drużynie rywala. Łokieć wbił mi się w trawę, a staw barkowy wyszedł na wierzch, miałem pękniętą okolicę barku i obojczyka. Trzy lata minęły od tamtego zdarzenia i wciąż bark nie jest sprawny. Mam w nim śrubę i przy zmianach pogody ból jest nie do zniesienia. To było za czasów trener Stefana Białasa. To był miły człowiek, dużo bramek strzelaliśmy, choć jeszcze więcej traciliśmy.

50 mecz - 22 maja 2007

Cracovia - Górnik Łęczna 5:0, w 68. min wszedł za Marcina Bojarskiego.

- Po raz pierwszy i ostatni w życiu włożyłem żółte buty, pamiętam doskonale, bo były za ciasne. Nie potrafię powiedzieć, co mnie zainspirowało, było trochę śmiechu w szatni. Najbardziej drwił sobie Sławek Olszewski, rzucając w moim kierunku "reggae night". W następnym tygodniu oddałem buty Mateuszowi Jeleniowi. Mamy podobne stopy i często dostawał od mnie korki. Przegranie walki o pierwszy skład z takim konkurentem jak Marcin ujmy mi nie przynosiło. Pamiętam z tego spotkania hat trick Tomka Moskały i stadion bez publiczności.

75 mecz - 20 kwietnia 2008

Wisła - Cracovia 2:1, 90 minut.

- Gdybym w ostatnich sekundach spotkania wykorzystał idealne podanie Przemka Kuliga byłoby 2:2 i spora niespodzianka przy Reymonta. Niestety wirtuozem gry głową nigdy nie byłem. To było jedno z najbardziej zaciętych spotkań derbowych od czasu powrotu Cracovii do ekstraklasy. Choć kibice pewnie bardziej pamiętają bezbramkowy remis z 2004 r. Nie grałem wtedy jeszcze w Krakowie, ale słyszałem o czerwonej kartce dla Marka Bastera. Wisła gola jednak nie zdobyła, choć grali w niej tacy zawodnicy jak: Szymkowiak, Żurawski czy Frankowski.

100 mecz - 22 marca 2009

Wisła - Cracovia 4:1, 71 minut zmieniony przez Tomasza Moskałę.

- Jak dostałem żółtą kartkę? Staram się być spokojny na boisku, ale jeżeli sędzia krzywdzi nas robię się wybuchowy. Tomasz Mikulski może nie miał najlepszego dnia, wciąż poganiał mnie przy rzutach rożnych, a Marcina Cabaja upominał, by szybciej wybijał piłkę. Wydawało mi się, że drugi gol został strzelony ze spalonego. Każdy ma nerwy, walczę z tym, ale czasem to jest silniejsze ode mnie. Nie zagrałem znakomitego meczu, stać mnie na znacznie więcej .

Inne ciekawsze mecze Pawlusińskiego

11 9. 15.10.2005, Cracovia - Odra Wodzisław 1:0, pierwszy gol w ekstraklasie i to strzelony macierzystemu klubowi,

11 17. 3.03.2006, Cracovia - Górnik Zabrze 1:2, Trener Albin Mikulski wymógł na nim grę na lewej obronie, w efekcie trafił do własnej siatki. - Strzeliłem gola głową i to w feralnej 13. min. Postawili gościa na obronie, który nie miał o tym zielonego pojęcia,

11 82. 15.08.2008, Cracovia - ŁKS 2:0, wszedł na boisko dzięki pomyłce Igora Nagraby, kierownika zespołu. Bez rozgrzewki zdobył dwie bramki,

90. 25.10.2008, Cracovia - Odra 0:0, jedyna w karierze czerwona kartka.