Kolarze ścigają się w Pruszkowie

Na nowiutkim torze z syberyjskiej sosny zbudowanym za 91 mln zł rozpoczynają się w środę w Pruszkowie mistrzostwa świata w kolarstwie torowym. Zabraknie największej gwiazdy, a Polacy szans na medale raczej nie mają.
Sir Chris Hoy, trzykrotny złoty medalista igrzysk w Pekinie, do Polski nie przyjedzie, bo na zawodach PŚ w Kopenhadze odniósł kontuzję biodra. Liderem brytyjskiej drużyny będzie Mark Cavendish, 23-letni kolarz, który w sobotę wygrał wyścig Milan - San Remo, a w ubiegłym tygodniu etap Tirreno - Adriatico.

Polacy nie mają wielkich szans na medale. Z 16-osobowej kadry nadzieje wzbudza jedynie start w wyścigu punktowym Rafała Ratajczyka, srebrnego medalisty MŚ w Bordeaux z 2006 roku i brązowego z Palma de Mallorca rok później.

Zawody potrwają do niedzieli. Bilet dzienny kosztuje 50 zł, karnet na całą imprezę - 175 zł. - Oglądanie kolarzy na torze to naprawdę niezła adrenalina - zachwala Wojciech Walkiewicz, prezes Polskiego Związku Kolarskiego.