Sport.pl

Kilkudziesięciu działaczy PZPN leci na mecz Irlandia Płn - Polska

Tak licznej ekipy na zagraniczny wyjazd polskiej reprezentacji nie było dawno. PZPN czarteruje na wyprawę do Belfastu pół 200-osobowego samolotu. Ile kosztowało miejsce? - Każdy, kto indywidualnie kupił w naszym biurze przelot do Belfastu, dwa noclegi i bilet na mecz, musiał wydać ok. 2 tysiące złotych - mówi Sport.pl pracownik biura Olympic Travel.
PZPN z piosenką - blog Przemysława Iwańczyka »

W piątek na warszawskim Okęciu może być naprawdę tłoczno. Do codziennej liczby korzystających z lotniska trzeba będzie przecież doliczyć 200-osobową grupę pasażerów wylatujących czarterem do stolicy Irlandii Płn. Wszyscy pojadą na mecz eliminacji mundialu Irlandia Płn. - Polska. Powrót zaplanowano na niedzielę.

Połowę samolotu wypełnią osoby prywatne, które kupiły taką wycieczkę w Olympic Travel. Reszta miejsc przypadnie PZPN, który zresztą blisko współpracuje z tym biurem podróży przy organizacji zagranicznych eskapad. Nieoficjalnie wiadomo, że ok. 30 głów to ścisła grupa reprezentacyjna - piłkarze, trenerzy, sztab medyczny, itd. Swoja pulę zaproszeń zawsze dostają firmy sponsorujące kadrę. Ale reszta to wybrani przez prezesa. A udział akurat w tej podróży prezes Grzegorz Lato zaproponował wszystkim członkom zarządu PZPN, a także szefom wielu wydziałów i komisji.

W zarządzie jest 17 osób, komisji mamy 16, wydziałów 9, do tego trzy stanowiska rzeczników, trybunał związkowy, sąd polubowny, kolegium sędziów i klub seniora. Ilu ostatecznie wsiądzie do samolotu - nie sposób dziś przewidzieć, wiadomo jednak, że nie wszyscy. - Ja nie mam zamiaru - zastrzega członek zarządu Jacek Masiota.

Ile kosztuje taki wyjazd? - Każdy, kto indywidualnie kupił w naszym biurze przelot do Belfastu, dwa noclegi i bilet na mecz, musiał wydać ok. 2 tysiące złotych - poinformowano nas w Olympic Travel. Odmówiono za to odpowiedzi na pytanie, czy PZPN, jako stały klient, dostał rabat. Należy zakładać, że dostał, ale nawet jeśli zniżka byłaby 50-procentowa - związek i tak zapłacił za całość najmniej 100 tys. zł.

Więcej przeczytasz w środowym wydaniu "Gazety Wyborczej"

Beenhakker: Taka pogoda mi odpowiada - czytaj tutaj »


Więcej o: