Krzysztof Hołowczyc: Loeba mogę pokonać, ale co najwyżej w barze

Czerwcowy Rajd Polski będzie eliminacją Rajdowych Mistrzostw Świata. Impreza rozegrana zostanie na szutrowych mazurskich trasach, bardzo dobrze znanych Krzysztofowi Hołowczycowi. Wiadomo już, jakim samochodem pojedzie Polak
- Wszystko wskazuje na to, że pojadę Fordem Focusem WRC ze stajni Stobart - mówi Hołowczyc, który długo zastanawiał się na jaki samochód postawić. Mówiło się o Citroenie Xsarze po pięciokrotnym mistrzu świata Sebastienie Loebie, później o Focusie z Munchi's Ford World Rally. Najprawdopodobniej będzie to jednak Ford zespołu Stobarta.

Polak ma gotową umowę, do sfinalizowania pozostają już tylko szczegóły. Start sfinansuje firma Orlen, wieloletni partner Hołowczyca w rajdowych startach.

Zespół, w którym pojedzie Polak startuje w mistrzostwach świata producentów, ale jest zaliczany do tzw. ekip producenckich (Manufacturer Team). Oznacza to, że jest zespołem prywatnym współpracującym ściśle z fabrycznym. Auta przygotowuje firma M-Sport wystawiająca także Fordy fabryczne. Różnica polega na tym, że w trakcie sezonu nikt nie pracuje nad rozwojem maszyn Stobarta, a wszelkie wysiłki koncentrowane są na rozwoju pierwszego zespołu Forda.

- Sebastiena Loeba mogę pokonać, ale co najwyżej w barze. Jestem realistą, mam kilka lat przerwy w startowaniu w rajdach na takim poziomie, a Dakar to zupełnie inny styl - ocenia swoje szanse w Rajdzie Polskim Hołowczyc, który ma za sobą udany start w tegorocznym Dakarze, gdzie zajął piąte miejsce.

- Chciałbym poprawić swój wynik z Rajdu Argentyny w 1998 roku, kiedy byłem siódmy, czyli zdobyć jednocześnie pierwsze polskie punkty w WRC - szybko dodaje.

Hołowczyc jest uważany za polskiego eksperta w jeździe na szutrze. Baza rajdu znajduje się w Mikołajkach, ale trasy są mistrzowi Europy doskonale znane z wcześniejszych rajdów organizowanych w tym rejonie.

Hołowczyc: Robert Kubica powalczy o wszystko >