Nieznaczna porażka radomskich akademików

KOSZYKÓWKA. Zawodnikom AZS-u Politechniki Radomskiej nie udało się sprawić niespodzianki i zdobyć punktów w Chorzowie. Pomimo skutecznej gry radomian zwyciężyli miejscowi.


Alba Chorzów - AZS Politechnika Radomska 91:84 (39:23, 13:19, 24:19, 15:23).

AZS: Kulik 29, Plutka 25, Sebrala 8, Wróbel 7, Cetnar 6, Piros 4, Badeński 3, Książek 2, Mikos 0.

Podopieczni Marka Brzeźnickiego do rywalizacji z walczącą o awans do rundy play-off Albą Chorzów stanęli zmotywowani ostatnim zwycięstwem nad SKK Siedlce. Niestety, w ich szeregach poza kontuzjowanym wcześniej Marcinem Wiklikiem nie pojawił się również Hubert Hernik. Center akademików narzekał na uraz kręgosłupa i pozostał w Radomiu.

Już od pierwszych minut gry uwidoczniła się zdecydowana przewaga chorzowian, którzy co chwilę zdobywali punkty. Szczególnie w pierwszej kwarcie obrona radomian przypominała szwajcarski ser, przez co miejscowi uzyskali aż 39 punktów. Druga sprawa, że faworyci spotkania w ciągu pierwszych 20 minut aż siedmiokrotnie na osiem prób trafili zza linii 6,25 metra.

Tak wysoka skuteczność opuściła ich w drugiej połowie. Wtedy też nastąpił pościg radomian. Gospodarze zupełnie nie radzili sobie z Piotrem Plutką i Arturem Kulikiem. Ten drugi, zdobywając 29 punktów, ustanowił swój rekord sezonu pod względem największej liczby uzyskanych punktów. Radomianin cztery raz trafił za trzy punkty.

Na trzy minuty przed końcową syreną AZS zmniejszył przewagę Alby do trzech "oczek" i był kilkakrotnie w posiadaniu piłki. Niestety, akademikom nie udało się już odrobić strat i ostatecznie ulegli Albie 84:91.

- Cóż z tego, że zagraliśmy poprawnie z Albą, skoro i tak nie zdobyliśmy punktów. Teraz musimy skupić się na następnym meczu, który może decydować o pozostaniu w lidze - powiedział Roman Bukalski, drugi trener AZS-u.