Rugby: Dobre mecze Arki i Lechii

Zdecydowane zwycięstwo Arki Gdynia nad Ogniwem Sopot i pewna wygrana Lechii Gdańsk z Posnanią. W pierwszej wiosennej kolejce I ligi przegrali tylko Czarni z Juvenią
Rugbiści Arki byli faworytami derbów Trójmiasta z Ogniwem Sopot. Przy ul. Olimpijskiej niespodzianki nie mogło być, bo "Buldogi" mają dużo większy potencjał i doświadczenie niż drużyna z Sopotu, która musi walczyć o utrzymanie się w gronie najlepszych. W pierwszej połowie Arka przeważała, ale nie grała tak jak chcieliby tego kibice i trenerzy Maciej Stachura i Dariusz Komisarczuk. Arka nie najlepiej grała w aucie, popełniała za dużo błędów w ataku, ale mimo tych niedoskonałości na przerwę gdynianie schodzili z przewagą 17 punktów.

W drugiej części Arka zagrała na tyle dobrze, by nie przysparzać nerwów szkoleniowcom i kibicom. Więcej było tego co żółto-niebiescy potrafią robić dobrze, czyli szybkiej gry atakiem. To przyniosło Arce wysokie zwycięstwo, ale Ogniwo nie powinno się tym wynikiem załamywać. Sopocianie muszą zbierać siły na mecze z drużynami, z którymi maja szansę wygrać, czyli: WMPD Olsztyn, Czarni Pruszcz Gd. i Pogoń Siedlce.

- Mieliśmy wygrać za pięć punktów i to się udało - powiedział po meczu Stachura. A udało się w dużej mierze dzięki znakomitej postawie Dawida Banaszka, łącznika ataku Arki, który przyjechał na ten mecz z francuskiego Bourgoin. "Szatan" trenuje i gra w młodzieżowej drużynie tego klubu. - Bardzo dużo wniósł do gry i co ważne Dawid pomoże nam w kolejnych bardzo trudnych meczach - komplementował trener gdynian Banaszka, który dla Arki zdobył aż 29 punktów!

Arka Gdynia - Ogniwo Sopot 44:3 (20:3). Arka: Banaszek 29, Głuszek 5, Ruszkiewicz 5, Dąbrowski 5. Ogniwo: Podolski 3.

Dobrze zaprezentowała się Lechia na tle Posnanii, która przed rundą wiosenną zgłaszała medalowe aspiracje. "Lwy" zdominowały piętnastkę z Poznania od pierwszych minut meczu, choć nie była to przewaga miażdżąca. Posnanii nie pomógł grający w obronie Szkot David Cassidy ani tradycyjnie mądrze grający łącznik ataku Jurij Buhało. Biało-zieloni wsparci Rafałem Sajurem (przyjazd z Irlandii), Jakubem Jasińskim (przyszedł z Juvenii), Rafałem Wojcieszakiem (powrót do gry) i Konradem Pisarkiem (przyszedł z Folc AZS Warszawa) prezentowali się bardzo dobrze. Grali rozsądnie taktycznie, byli silni fizycznie (duża przewaga gdańskiego młyna) i zwłaszcza w drugiej połowie nieźle grali w ataku.

- Cieszy mnie to, że chłopaki, mimo że wygrali za pięć punktów, nie są do końca zadowoleni z gry - powiedział trener Lechii Janusz Urbanowicz. - Dobrze wypadli nowi gracze Lechii: Jasiński i Pisarek. Dużo do gry wnieśli Rafałowie Sajur i Wojcieszak. W dobrej formie jest gruziński łącznik ataku Lechii Zurab Zviadadze. Ich, oraz pozostałych zawodników, dobra forma potrzebna będzie już w sobotnim meczu w Krakowie z Juvenią. Lechia jest jednak zespołem grającym chimerycznie, ale jeśli gdańszczanie dłużej utrzymają taką dyspozycję jak w meczu z Posnanią, to ich szanse na mistrzostwo Polski będą bardzo duże.

Lechia Gdańsk - Posnania Poznań 36:18 (19:0). Lechia: Zviadadze 16, Kaszuba 5, Rokicki 5, Wojcieszak 5, Kwiatkowski 5. Posnania: Buhało 8, Korek 5, Nowak 5.

Nie udało się sprawić niespodzianki rugbistom z Pruszcza Gdańskiego. Czarni są jednak w podobnej sytuacji co Ogniwo: musi skoncentrować się na meczach z drużynami, z którymi może wygrać, czyli z Ogniwem, WMPD Olsztyn i Pogonią.

MACH Czarni Pruszcz Gdański - Juvenia Kraków 0:26 (0:7). Juvenia: Tomcik 11, Jarosz 10, Świadek 5.

I liga rugby

1. Arka1143369:108
2. Juvenia1143268:161
3. Lechia1040352:125
4. Budowlani1138444:94
5. Folc1133289:179
6. Posnania1030282:158
7. WMPD1112138:319
8. Ogniwo111096:289
9. Czarni11998:449
10. Pogoń11583:537